Oswajamy sie z Macem - Quicksilver
Mac, mak, mekintosz, ejpl, makbuk ;-)
od jakiegos czasu jestem wyposazony ;-)
...dodatkowo w Mac Book Pro.
dali z pracy i musze przyznac, ze nie moge powiedziec zlego slowa - no moze poza cena...
no ale odwieczna wojna miedzy makjuzerami a innymi nie jest tematej tej rozprawki.
Poniewaz minelo juz ok pol roku odkad MBP jest u mnie w uzyciu to chce ponizej - i w przyszlych postach z serii 'mac' wskazac ktore aplikacje sa przyzwoitym ekwiwalentem tego co mialem na Windzie, czego m ciagle brakuje, co moglo by byc lepiej.
mam nadzieje, ze informacje te zawarte przydadze sie komus kto zaliczyl podobna przesiadke jak ja.
Zaczynamy od czegos czego na Windzie nie mialem okazji spotkac:
Application Launcher - Quicksilver.
Mierna namiastka w Win - pasek start i tam okienko SEARCH PROGRAMS AND FILES.
Mierna poniewaz Quicksilver operuje nie tylko na aplikacjach ale i na plikach, dokumentach itp... jest diabelnie szybki, bardzo wygodny w uzyciu. Nie wymaga myszki, wszystko robi sie klawiatura - i przy odrobinie wprawy mozna robic cuda typu: kopiowanie plikow, wysylanie emaila z zalacznikami itp...
Bardzo obszerna konfiguracja, i pluginy do konkrentych aplikacji ktore dodaja nowe funkcje wlasnie typowe dla tej aplikacji.
jeszcze raz powtarzam - jego piekno polega na tym, ze te dosc skomplikowane operacje pozwala ci wykonac z klawiatury.
najczesciem uzywam oczywiscie to odpalania aplikacji. jest na tyle predki, ze czasami nawet szybciej mi wklepac trzy pierwsze litery nazwy aplikacji aby ona wyplynela na wierzch niz robic ALT-TAB.
strona quicksilvera:
http://quicksilver.en.softonic.com/mac
Quicksliver scrrencast - cz.1.
Teraz chcialbym przedstawic nieco bardziej zaawansowane wykorzystanie Quicksilvera. Zamiast po prostu otwierac aplikacje bedziemy przegladali katalogi.
zatem do dziela: Have fun ;-)
Cz 3, ostatnie.
zatem do dziela: Have fun ;-)
...dodatkowo w Mac Book Pro.
dali z pracy i musze przyznac, ze nie moge powiedziec zlego slowa - no moze poza cena...
no ale odwieczna wojna miedzy makjuzerami a innymi nie jest tematej tej rozprawki.
Poniewaz minelo juz ok pol roku odkad MBP jest u mnie w uzyciu to chce ponizej - i w przyszlych postach z serii 'mac' wskazac ktore aplikacje sa przyzwoitym ekwiwalentem tego co mialem na Windzie, czego m ciagle brakuje, co moglo by byc lepiej.
mam nadzieje, ze informacje te zawarte przydadze sie komus kto zaliczyl podobna przesiadke jak ja.
Zaczynamy od czegos czego na Windzie nie mialem okazji spotkac:
Application Launcher - Quicksilver.
Mierna namiastka w Win - pasek start i tam okienko SEARCH PROGRAMS AND FILES.
Mierna poniewaz Quicksilver operuje nie tylko na aplikacjach ale i na plikach, dokumentach itp... jest diabelnie szybki, bardzo wygodny w uzyciu. Nie wymaga myszki, wszystko robi sie klawiatura - i przy odrobinie wprawy mozna robic cuda typu: kopiowanie plikow, wysylanie emaila z zalacznikami itp...
Bardzo obszerna konfiguracja, i pluginy do konkrentych aplikacji ktore dodaja nowe funkcje wlasnie typowe dla tej aplikacji.
jeszcze raz powtarzam - jego piekno polega na tym, ze te dosc skomplikowane operacje pozwala ci wykonac z klawiatury.
najczesciem uzywam oczywiscie to odpalania aplikacji. jest na tyle predki, ze czasami nawet szybciej mi wklepac trzy pierwsze litery nazwy aplikacji aby ona wyplynela na wierzch niz robic ALT-TAB.
strona quicksilvera:
http://quicksilver.en.softonic.com/mac
Quicksliver scrrencast - cz.1.
Teraz chcialbym przedstawic nieco bardziej zaawansowane wykorzystanie Quicksilvera. Zamiast po prostu otwierac aplikacje bedziemy przegladali katalogi.
zatem do dziela: Have fun ;-)
Cz 3, ostatnie.
zatem do dziela: Have fun ;-)
Re: Oswajamy sie z Macem - Quicksilver
Maki są piękne, Maki są szybkie, Maki są niezawodne, Maki są wygodne. Tylko, motyla noga, w większości przypadków Maki są zgodne wyłącznie z Makami. Dlatego duj Makom w chupę, murwa ich kierdolona pać! E viva la Małomiękki!
(no chyba że Bootcamp, ale wtedy to już łatanina)
;)
(no chyba że Bootcamp, ale wtedy to już łatanina)
;)

