Język gaelicki
a potocznie - irlandzki
Dojeżdżam teraz do pracy poublicznymi środkami transportu - stałem się tzw Commuterem ;-)
W Dublinie są DWIE linie tramwajowe a ja miałem szczęście tak zupełnie przypadkiem mieszkać koło jednej z nich.
po około miesiącu testowania dojazdów samochodem zdecydowałem się wykupić bilet miesięczny na LUASa (tak się tramwaje tutaj nazywają).
Państwo wprowadziło ciekawą opcję zachęcającą do przesiadania się z samochodów na środki transportu: bilety miesięczne moga być organizowane przez pracodawcę. Koszt biletu pomniejsza wypłatę przed opodatkowaniem. Jak widać na linkowanej stronie oszczędność na kosztach biletu jest całkiem znacząca.
Aby nie odbiegać od tytułowego tematu: w tramwajach jak i w całej reszcie obiektów użyteczności publicznej jest obowiązek stosowania obydwu języków urzędowych tj angielskiego i gaelickiego.
ten drugi to już ewidentnie tylko i wyłącznie dziedzictwo narodowe - w praktyce korzysta z niego około 4 procent populacji irlandi (czyli ok 4 proc z 4 milionów).
Ciekawa jest jkonstrukcja tego języka, ciekawe się go czyta i słucha...
załączam filmik z dziś rana zrobiony w LUASie.
W tle słychać głos automatu mówiący o nastepnym przystanku. najpierw jest wersja angielska:
next stop: James's (szpital taki)
a później to samo po gaelicku ;-)
czy widzicie jakiekolwiek podobieństwo ? ;-)
I jeszcze kilka znaków pstrykniętych w tramwaju z tekstem w obydwu językach:


i mój ulubiony:

Czyli:
zakaz psów za wyjątkiem psów przewodnków w gaelickim będzie brzmiał:
cosc ar mhadrai ach amhain madrai treorach
... ogonki nad co niektórymi literkami pominąłem ;-)
pozdrowienia z Dub - tu już wiosna.
W Dublinie są DWIE linie tramwajowe a ja miałem szczęście tak zupełnie przypadkiem mieszkać koło jednej z nich.
po około miesiącu testowania dojazdów samochodem zdecydowałem się wykupić bilet miesięczny na LUASa (tak się tramwaje tutaj nazywają).
Państwo wprowadziło ciekawą opcję zachęcającą do przesiadania się z samochodów na środki transportu: bilety miesięczne moga być organizowane przez pracodawcę. Koszt biletu pomniejsza wypłatę przed opodatkowaniem. Jak widać na linkowanej stronie oszczędność na kosztach biletu jest całkiem znacząca.
Aby nie odbiegać od tytułowego tematu: w tramwajach jak i w całej reszcie obiektów użyteczności publicznej jest obowiązek stosowania obydwu języków urzędowych tj angielskiego i gaelickiego.
ten drugi to już ewidentnie tylko i wyłącznie dziedzictwo narodowe - w praktyce korzysta z niego około 4 procent populacji irlandi (czyli ok 4 proc z 4 milionów).
Ciekawa jest jkonstrukcja tego języka, ciekawe się go czyta i słucha...
załączam filmik z dziś rana zrobiony w LUASie.
W tle słychać głos automatu mówiący o nastepnym przystanku. najpierw jest wersja angielska:
next stop: James's (szpital taki)
a później to samo po gaelicku ;-)
czy widzicie jakiekolwiek podobieństwo ? ;-)
I jeszcze kilka znaków pstrykniętych w tramwaju z tekstem w obydwu językach:


i mój ulubiony:

Czyli:
zakaz psów za wyjątkiem psów przewodnków w gaelickim będzie brzmiał:
cosc ar mhadrai ach amhain madrai treorach
... ogonki nad co niektórymi literkami pominąłem ;-)
pozdrowienia z Dub - tu już wiosna.

