Jak było w Krakowie?
rekrutacja AOL - wspomnień słów kilka
Już prawie tydzień po wyjeździe.
Echa rekrutacji juz powoli wygasają, czas na małą wspominajkę.
Do Krakowa dojechaliśmy we czwartek po południu. Prosto do Novotelu. Tutaj małe odświeżenie i od razu na spotkania z Kandydatami. Wszystko było już przygotowane jako że ludzie z HR byli już na miejscu od rana. Rozmowy odbywały się w centrum konferencyjnym na dole hotelu i wszystko przebiegło od poczatku do końca całkiem ok.
We czwartek miałem spotkania z trzema Kandydatami. Ostatnie o 21.30...
Przez dwa kolejne dni spotkania mieliśmy ustawione od 9 to 21szej wieczorem. W międzyczasie kilka przerw.
Poziom kandzdatw oceniam na wicej niż dobry.
Serio! - te kilkadziesiąt osób które przewinęło się przez spotkania to byli w większości ludzie do 25 lat, ambitni z kilkuletnim juz doświadczeniem. Normalne było to, że już od 4go roku studiów pracowali zawodowo.
Bardzo dobrze przygotowani teoretycznie, niektórzy z imponującymi osiągnięciami (open sourcowe projekty, stypendia w różnych miejscach na świecie, udział na różnego rodzaju konkursach niejednokrotnie z sukcesami).
Wielkie kudos dla Agaty z HR. Dziewczyna w kilka tygodni 'przerobiła' ok 200 kandydatów aby wyłonić z Nich finalną 50kę, która zjawiła się na miejscu. Jak się okazuje nie jest łatwo zebrać taką ekipę w okresie wakacji. Pojawiły się też notki w prasie branżowej - na przykład tutaj.
Co do wyników rekrutacji - pozytywna - Ci najbardziej zainteresowaniu już napewno wiedzą. Agata obowiązkowo kontaktuje się z każdym aby dać znać jak poszło.
Ogólnie wygląda że wyjazd się udał - pomysł wypalił i myślę, że w przyszłości może zostac powtórzony w razie potrzeby.
Gratulacje i podziw dla Tych którzy przeszli proces - niedługo spotkamy się w Dublinie. Dla tych którym się nie udało - naprawdę byli sporo ponad kreską, natomiast na tą chwilę nie ma już więcej otwartych pozycji.
Co do samych kryteriów oceny to nie wydaje mi się, że ja bym ten proces przeszedł. Tym bardziej szacun dla Tych którym się udało. Stawiam Guinessa w Dublinie na pierwszym najbliższym company night out. ;-)
Kilka fotek
Jeden z Kandydatów miał dokładnie w tym dniu urodziny. I pojawił się dla niego tort... ;-)
Pomysłodawcą była Agata. Myślę, że kandydat będzie długo pamiętał tą rozmowę - niezależnie od wyników...

No i na koniec - pokój zwierzeń ;-)
Echa rekrutacji juz powoli wygasają, czas na małą wspominajkę.
Do Krakowa dojechaliśmy we czwartek po południu. Prosto do Novotelu. Tutaj małe odświeżenie i od razu na spotkania z Kandydatami. Wszystko było już przygotowane jako że ludzie z HR byli już na miejscu od rana. Rozmowy odbywały się w centrum konferencyjnym na dole hotelu i wszystko przebiegło od poczatku do końca całkiem ok.
We czwartek miałem spotkania z trzema Kandydatami. Ostatnie o 21.30...
Przez dwa kolejne dni spotkania mieliśmy ustawione od 9 to 21szej wieczorem. W międzyczasie kilka przerw.
Poziom kandzdatw oceniam na wicej niż dobry.
Serio! - te kilkadziesiąt osób które przewinęło się przez spotkania to byli w większości ludzie do 25 lat, ambitni z kilkuletnim juz doświadczeniem. Normalne było to, że już od 4go roku studiów pracowali zawodowo.
Bardzo dobrze przygotowani teoretycznie, niektórzy z imponującymi osiągnięciami (open sourcowe projekty, stypendia w różnych miejscach na świecie, udział na różnego rodzaju konkursach niejednokrotnie z sukcesami).
Wielkie kudos dla Agaty z HR. Dziewczyna w kilka tygodni 'przerobiła' ok 200 kandydatów aby wyłonić z Nich finalną 50kę, która zjawiła się na miejscu. Jak się okazuje nie jest łatwo zebrać taką ekipę w okresie wakacji. Pojawiły się też notki w prasie branżowej - na przykład tutaj.
Co do wyników rekrutacji - pozytywna - Ci najbardziej zainteresowaniu już napewno wiedzą. Agata obowiązkowo kontaktuje się z każdym aby dać znać jak poszło.
Ogólnie wygląda że wyjazd się udał - pomysł wypalił i myślę, że w przyszłości może zostac powtórzony w razie potrzeby.
Gratulacje i podziw dla Tych którzy przeszli proces - niedługo spotkamy się w Dublinie. Dla tych którym się nie udało - naprawdę byli sporo ponad kreską, natomiast na tą chwilę nie ma już więcej otwartych pozycji.
Co do samych kryteriów oceny to nie wydaje mi się, że ja bym ten proces przeszedł. Tym bardziej szacun dla Tych którym się udało. Stawiam Guinessa w Dublinie na pierwszym najbliższym company night out. ;-)
Kilka fotek
Jeden z Kandydatów miał dokładnie w tym dniu urodziny. I pojawił się dla niego tort... ;-)
Pomysłodawcą była Agata. Myślę, że kandydat będzie długo pamiętał tą rozmowę - niezależnie od wyników...
No i na koniec - pokój zwierzeń ;-)

