RSS feed
<< Wakacje! | Home | Kraków >>

Kraków

dla opornych ;-)

Jak pisałem wcześniej w ciągu najbliższych dni zamierzam odwiedzić Kraków. Wraz ze mną leci kilkoro irlandczyków. Wszyscy jesteśmy zaproszeni na wesele Marcina.

Tak jakoś wyszło, że ja nieformalnie zostałem mianowany na opiekuna wycieczki po Krakowie ;-) A tak serio - to ponieważ będę jedynym Polakiem to postanowiłem nieco zorientować się co i jak w Krakowie, słuzyć radą w razie potrzeby a na koniec dostarczyć całą ekipę na wesele na czas.

Przygotowywałem takie małe info dla irlandczyków - co po wylądowaniu na lotnisku, gdzie się kierować itp. W tym celu popytałem ludzi na forach internetowych. Ponieważ w Irlandii jest wielu krakowiaków, lub ludzi którzy tak jak ja odwiedzają Kraków to nie było problemu z otrzymaniem podpowiedzi gdzie się zatrzymać, co zobaczyć itp.
Były również praktyczne rady o których poniżej.

Ponieważ nie lecimy razem - tylko ja dostane się do Krakowa przez Łódź a oni bespośrednio z Dublina to przygotowałem taką małą ściągawkę gdzie wymienić kaskę po wylądowaniu, jak dojechać do centrum itp...

Zebrałem wszystkie rady i wyszło mniej więcej tak (w skrócie).

Po wylądowaniu w Krakowie postarajcie się w pierwszej kolejności wybrac gotówkę z bankomatów. Wymiana w kantorze to ostateczność. uważajcie na kantor X (tutaj dosc dokladny opis jak do niego trafić na lotnisku) - tam pokazują cenę w stylu SKUP 4zł/eur sprzedaż (dużo mniejszymi literami) 3zł.
Najlepiej jeśli sie uda kupcie złotówki juz na lotnisku w Dublinie.

Dojazd do centrum:

najlepiej - bez ryzyka - jest wybrać kolejkę.
Jeśli zdecydujecie się na taksi najpier zapytajcie ile będzie to kosztowało. Cena nie powinna przekraczac 100pln. Nie wsiadajcie do pierwszej taksy z brzegu bo może wam zafundować tour po krakowie ;-) Lepiej zadzwoncie (numer telefonu) i wsiadajcie do tego auta.

W barze starajcie się nie zostawiać portfelu na wierzchu, zwłaszcza jak wypijecie kilka piw więcej. Uważajcie też na rachunek....


i tak dalej i tak dalej...

Przeczytałem ta notkę dwa razy i nagle zdałem sobie sprawę z zabawności tej całej sytuacji.
W sumie nie wysłałem tego wszystkiego a tylko suche namiary na hotel, telefony itp...

Nie wierzę, że jest tak jak to opisują ludzie...
A jak jest naprawde to się przekonamy za dwa dni ;-)


a tutaj link do jednego z forów na ten temat:
http://www.gazeta.ie/forum/index.php?showtopic=63543&st=0&p=461358&



Add a comment Send a TrackBack