Wakacje!
I znowu pakuję walizki
Jutro lot do Polski.
Dla mojej młodzieży to już początek wakacji. Trochę przyśpieszony w tym roku jako, że rok szkolny w Irlandzkiej podstawówce jeszce trwa (w polskiej szkole już zakończony o czym pisąłem w poście poprzednim).
Nie mam wielkich wyrzutów, że dzieciaki zabierane są tak szybko i nie dociągną do oficjalnego końca roku w irlandzkiej szkole. Bo tak naprawdę nie ma oficjalnego zakończenia szkoły tutaj. Po prostu pewnego dnia (chyba ostatniego dnia czerwca dokładnie) szkła jest otwarta ostatni raz i tyle. Następne zajęcia w nowej klasie od 1szego września. Nie ma przemówień, śiwadectw i białych koszulek na koniec roku. Trochę szkoda, moim zdaniem zakończenie całego roku zajęć powinno być w jakiś sposób oficjalnie zaakcentowane. Tak aby dzieci miały poczucie końca/zaliczenia pewnego etapu.
Wywózka dzieci na wakacje do PL to powód jeden - drugi to taki, że w najbliższą sobotę jestem zaproszony na wesele w okolice Wrocławia.
Dodatkowo zaproszonych zostało kilku kolegów z pracy tutaj - szykuje się niezła reprezentacja Irlandczyków na Wielkim Polskim Weselu;-)
Ponieważ z biura jestem jedynym polakiem który na wesele jedzie to poczułem się nieco w roli gospodarza. Dlatego też, zamiast lecieć w Piątek przed weselem ekipa leci już jutro do Krakowa. Ja tam dotoczę się z Łodzi autobusikiem w ciągu dnia.
Mam ambicję pochodzenia po Kazimierzu, zajrzenia na Wawel i planty. Rynek i Stare Miasto jest niejako z rozpędu jako że zatrzymujemy się tam bardzo niedaleko.
Mam nadzieję że znajomi wyłamią się ze stereotypu Irlandczyka na wycieczce "gdzie jest najbliższy Irish Pub?"
Dla mojej młodzieży to już początek wakacji. Trochę przyśpieszony w tym roku jako, że rok szkolny w Irlandzkiej podstawówce jeszce trwa (w polskiej szkole już zakończony o czym pisąłem w poście poprzednim).
Nie mam wielkich wyrzutów, że dzieciaki zabierane są tak szybko i nie dociągną do oficjalnego końca roku w irlandzkiej szkole. Bo tak naprawdę nie ma oficjalnego zakończenia szkoły tutaj. Po prostu pewnego dnia (chyba ostatniego dnia czerwca dokładnie) szkła jest otwarta ostatni raz i tyle. Następne zajęcia w nowej klasie od 1szego września. Nie ma przemówień, śiwadectw i białych koszulek na koniec roku. Trochę szkoda, moim zdaniem zakończenie całego roku zajęć powinno być w jakiś sposób oficjalnie zaakcentowane. Tak aby dzieci miały poczucie końca/zaliczenia pewnego etapu.
Wywózka dzieci na wakacje do PL to powód jeden - drugi to taki, że w najbliższą sobotę jestem zaproszony na wesele w okolice Wrocławia.
Dodatkowo zaproszonych zostało kilku kolegów z pracy tutaj - szykuje się niezła reprezentacja Irlandczyków na Wielkim Polskim Weselu;-)
Ponieważ z biura jestem jedynym polakiem który na wesele jedzie to poczułem się nieco w roli gospodarza. Dlatego też, zamiast lecieć w Piątek przed weselem ekipa leci już jutro do Krakowa. Ja tam dotoczę się z Łodzi autobusikiem w ciągu dnia.
Mam ambicję pochodzenia po Kazimierzu, zajrzenia na Wawel i planty. Rynek i Stare Miasto jest niejako z rozpędu jako że zatrzymujemy się tam bardzo niedaleko.
Mam nadzieję że znajomi wyłamią się ze stereotypu Irlandczyka na wycieczce "gdzie jest najbliższy Irish Pub?"

