Polska szkoła w Dublinie
pierwszy rok odbębniony
No i pierwszy roczek w polskiej szkole zaliczony - dzisiaj po raz ostatni przed wakacjami dzieciaki były na zajęciach w polskiej szkole.
Nie było łatwo. Zajęcia odbywają się w sobotę lub niedzielę. Trwają od rana do 15tej - oznacza to, że w zasadzie sobota to jeszcze jeden dzień roboczy. Ale udało się.
Bardzo się cieszę, że dzieci mają szansę kontynuować naukę według polskiego programu nauczania. Oczywiście wiedza jaką przyswoją nie moze być porównana z tym co mieli by w Polsce - ale przynajmniej mają namiastkę.
Przedmioty jakie mają są dobrane z pomysłem - język polski, historia, geografia, matematyka.
Te pierwsze trzy - wiadomo -dotyczą spraw Polski. Matematyka - chyba dlatego, że w irlandzkich szkołach poziom jest niższ. I faktycznie - Hania już kilka razy zaskoczyła nauczyciela w szkole Irlandzkiej tym, że ona już cośtam zna ;-)
Dobrze, że zdecydowaliśmy się na tą dokładnie szkołę. W zasadzie wyboru wielkiego nie ma - jest jeszcze placówka przy polskiej parafii. Okazało się w trakcie roku, że kadra weszła tam w konflikt z właścicielem - był jakieś inne problemy. Na dodatek tam nie otrzyma się oficjalnego świadectwa takie jakie wszyscy znamy.
Szkoła gdzie uczęszczają dzieci jest usytuowana w Blackrock. Nie jest to super blisko, ale dojazd ze względu na autostradę M50 nie zajmuje więcej niż 30 minut rano. Bardzo użyteczną sprawą jest świetlica - dzieci mogą tam poczekać przed lub po zajęciach. Ponieważ godziny rozpoczęcia zajęć są różne dla naszych dzieci - świetlica sprawdza się idealnie.
Najważniejsze dla nas jest to, że szkoła jako jedyna w Dublinie (Irlandi?) jest oficjalnie rozpoznawana przez MEN. Dzięki temu wydawane są świadectwa jakie wszyscy znamy z Polski. Papierek który może się bardzo przydać w przyszłości.
Niestety nie wiadomo co w przyszłym roku. Budynek w którym są zajęcia idzie pod rozbiórkę (naprawdę był w kiepskim stanie). Ze słów Pani Dyrektor wynika, że ciągle nie znaleziono nowej lokalizacji - chodzi oczywiście o koszta. miejmy nadzieję, że wszystko się dobrze skończy i dzieci będą mogły kontynuować naukę.
Bo warto.

