Mała prasówka z dzisiaj
jakoś ostatnio interesuje mnie temat rynku mieszkaniowego w PL
W dzisiejszej Gazecie.pl czytamy:
Jeszcze kilka lat temu Polacy traktowali kredyt hipoteczny jak zwykły dług. Dzisiaj większość z nas uważa, że bez kredytu nie da się kupić mieszkania. To jeden z etapów życia, którego po prostu nie da się uniknąć - tak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie ING Banku.
http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,29577,7698698,Kredytow_hipotecznych_juz_sie_nie_boimy.html
Kiedyś jak się chłop rodził to od pacholęcia był czyjąś własnością (swojego dziedzica).
Taki mały obrazek z Historii Kina w Popielawach pamiętam: jak sobie chłop wziął żonę to prawo pierwszej nocy zupełnie oficjalnie przypadało Dziedzicowi a nie nowemu małżonkowi(!).
Jeszcze około 100 lat temu np. w Irlandii farmer nie miał swojej ziemii tylko całe życie wynajmował ją od LandLorda płacąc ciężkie pieniądze za to, że może tyrać w polu od rana do nocy aby nie umrzeć z głodu.
Niewiele się jak widać zmieniło - teraz człowiek za swoje miejsce na ziemii musi podpisywać na siebie cyrograf 30 letni, który przy dużym szczęściu udaje się skrócić do kilkunastu lat.
To miejsce na Ziemi to w wielu przypadkach szuflada 50 m2 w bloku z wielkiej płyty, na 8mym piętrze, otoczona innymi szufladami. Po 10 latach mieszkania w czymś takim chce się tylko jednego: wyprowadzić gdzieś, gdzie ma się chociaż swój własny miniaturowy ogródek.

