Zima w Dublinie
Zima w Irlandii, czyli nowy 2010
no za oknem dzieje sie cos czego nie widzieli najstarsi polsy emigranci;-)
zima w Irlandii pełną parą.
jest sobotnie popołudnie i właśnie jestesmy po spcacerze.
wspanialy dzien - minus jeden, slonce i pełno pełno śniegu.
w parku pełno ludzi - małolaty jak wariaci bawią się na sniegu, zjezdzaja na byle czym z kazdej gorki.
sobota, luzik - superowo jest ;-)
potem postaram sie powiesic kilka fotek.
co do tej zimy - naprawde niespotykane zjawisko tutaj. Oprocz tej frajdy jaką mają głownie dzieciaki zima tutaj to stan kleski prawie - żywiołowej. Ta zima zaczela sie dokladnie w noc sylwestrową.
Od tego czasu mamy codziennie opady sniegu.
najniższa zanotowana przeze mnie temperatura to minus osiem, chociaz wiem, ze w innych czesciach kraju bylo nawet minus ...naście.
Kraj nie jest przygotowany na opady zatem:
- jest bardzo niewiele pługów i piaskarek, które operują na głównych arteriach. Uliczki osiedlowe - szklanka ;-)
- wiekszość kierowcow nie jest przygotowana na jazde po śniedu. Smiesznie wygląda jak te wypasione fury (roczniki 07 i wzwyz) sa prawie bezradne na drogach. Ludzie za kierownicą dodają gazu a tu nie jedzie... (zapomnijcie o oponach zimówkach)
- Dublinbus (dublinskie MPK) zawiesza regularnie serwisy, zwlasza na początku - teraz mam wrazenie ze jakoś się otrzepali i radzą sobie coraz lepiej,
- lotnisko to samo - choć tu nie ma mocnych chyba...
- zabrakło soli w sklepach, wykupywana była na kilogramy. służby miejskie mają ten sam problem, tylko że na większą skalę - jesli dobrze zrozumiałem wczoraj newsy to rząd zwrócił się do ambasad o pomoc w tej sprawie ;-)
- no i najważniejsze dla tych małolatów - szkoły pozamykane na głucho... na ta chwilę juz dwa dni ponad plan i z tego co wiem na przyszły tydzien też juz jest zapowiedziane. tu przy okazji mała dykresja - kontak z rodzicami juz od pewnego czasu jest prowadzony przez SMS. W takiej sytuajcji jak obecna - sprawdza się idealnie
- to samo ze szkołą polską do której nasze małolaty uczęszczają w sobotę.
w srodku tego jesteśmy my - mieszkancy Irlandii, którzy generalnie mamy ubaw z tej wyjątkowej sytuacji. Widok gów Wicklow w śniegu - bezcenny ;-)
Aha - z miłym zaskoczeniem donoszę, że domek w miarę się sprawdza jesli chodzi o zimowanie (wyłączając kuchnię - zastanawiam się jak oni to robią ;-) ).
Ogrzewanie gazowe, zegarowe jest czymś pięknym - leżysz i słyszysz jak się z rana uruchamia bez Twojego ruszenia palcem ;-) Koszt za ostatni miesiąc będzie jakies 150 EUR. NIe mało ale to tylko 2-3 miesiące. No i tego roku kominek sprawdza się na piątkę z plusem... W tym mieszkaniu jest on usytuowany we właściwym living roomie i doskonale uzupełnia grzejniki w te ostatnie dni.
to tymczasem, idę rąbać choinkę po świętach. Pali się wysmienicie ;-)
zima w Irlandii pełną parą.
jest sobotnie popołudnie i właśnie jestesmy po spcacerze.
wspanialy dzien - minus jeden, slonce i pełno pełno śniegu.
w parku pełno ludzi - małolaty jak wariaci bawią się na sniegu, zjezdzaja na byle czym z kazdej gorki.
sobota, luzik - superowo jest ;-)
potem postaram sie powiesic kilka fotek.
co do tej zimy - naprawde niespotykane zjawisko tutaj. Oprocz tej frajdy jaką mają głownie dzieciaki zima tutaj to stan kleski prawie - żywiołowej. Ta zima zaczela sie dokladnie w noc sylwestrową.
Od tego czasu mamy codziennie opady sniegu.
najniższa zanotowana przeze mnie temperatura to minus osiem, chociaz wiem, ze w innych czesciach kraju bylo nawet minus ...naście.
Kraj nie jest przygotowany na opady zatem:
- jest bardzo niewiele pługów i piaskarek, które operują na głównych arteriach. Uliczki osiedlowe - szklanka ;-)
- wiekszość kierowcow nie jest przygotowana na jazde po śniedu. Smiesznie wygląda jak te wypasione fury (roczniki 07 i wzwyz) sa prawie bezradne na drogach. Ludzie za kierownicą dodają gazu a tu nie jedzie... (zapomnijcie o oponach zimówkach)
- Dublinbus (dublinskie MPK) zawiesza regularnie serwisy, zwlasza na początku - teraz mam wrazenie ze jakoś się otrzepali i radzą sobie coraz lepiej,
- lotnisko to samo - choć tu nie ma mocnych chyba...
- zabrakło soli w sklepach, wykupywana była na kilogramy. służby miejskie mają ten sam problem, tylko że na większą skalę - jesli dobrze zrozumiałem wczoraj newsy to rząd zwrócił się do ambasad o pomoc w tej sprawie ;-)
- no i najważniejsze dla tych małolatów - szkoły pozamykane na głucho... na ta chwilę juz dwa dni ponad plan i z tego co wiem na przyszły tydzien też juz jest zapowiedziane. tu przy okazji mała dykresja - kontak z rodzicami juz od pewnego czasu jest prowadzony przez SMS. W takiej sytuajcji jak obecna - sprawdza się idealnie
- to samo ze szkołą polską do której nasze małolaty uczęszczają w sobotę.
w srodku tego jesteśmy my - mieszkancy Irlandii, którzy generalnie mamy ubaw z tej wyjątkowej sytuacji. Widok gów Wicklow w śniegu - bezcenny ;-)
Aha - z miłym zaskoczeniem donoszę, że domek w miarę się sprawdza jesli chodzi o zimowanie (wyłączając kuchnię - zastanawiam się jak oni to robią ;-) ).
Ogrzewanie gazowe, zegarowe jest czymś pięknym - leżysz i słyszysz jak się z rana uruchamia bez Twojego ruszenia palcem ;-) Koszt za ostatni miesiąc będzie jakies 150 EUR. NIe mało ale to tylko 2-3 miesiące. No i tego roku kominek sprawdza się na piątkę z plusem... W tym mieszkaniu jest on usytuowany we właściwym living roomie i doskonale uzupełnia grzejniki w te ostatnie dni.
to tymczasem, idę rąbać choinkę po świętach. Pali się wysmienicie ;-)

