RSS feed
<< rok drugi | Home | Prawo jazdy w Irlandii >>

Język Angielski

czyli jak nam idzie

Ktoś wspomniał, że chciałby wiedzieć jak idzie nam z angielskim.


Jesli chodzi o mnie to dotarłem do pewnego poziomu i niestety od pewnego czasu nie wykazuję aktywności w rozwijaniu języka. Myślę, że osiągnąłem pewien punkt, poza który wychodzą tylko Ci któzy bardzo chcą.

Ja bym chciał ale nie chce mi się ;-)

No więc jak to z tym angolem jest?
Ja: Dogaduję się bez problemu. W dalszym ciągu brakuje mi słówek, ale ponieważ ogólna konwersacja jest dość płynna to zwykle rozmówca i tak wie o co chodzi.

Z mojej obserwacji wynika, że typowy Irlandczyk jest dość niedbały w wypowiedziach. Używa półsłówek, albo swoisty irlandzki nalocik daje znać o sobie. Przykład:
 - what? po irlandzku angielsku ;-) będzie coś jak łooo?

Bardzo cieszy mnie, że rozumię naszego managera. On mówi ładnie i czysto, natomiast bardzo prędko (ogólnie jest takim prędkim, drobnym, ruchliwym, sympatycznym gościem ;-) ). TO prawie udowodnione, że jak dostosowałem się do niego to najgorsze już mam za sobą.
W dalszym ciągu mam spore problemy z rozumieniem co mówią chłopaki jak się zejdą razem np w kantynie.

Aha. Prkatycznie nie mam problemu z rozumieniem radio itp - tam zrozumiałe, że muszą się trzymać czystego angola.

Z innych języków - poniważ moje dzieci mają j. irlandzki w szkole to i ja podłapałem. Ishka to po gealicku woda ;-)

Dzieci. Nie mają problemów komunikacyjnych z rówieśnikami. W zasadzie w tej chwili żadnych.

Justyna ma najciekawszą sytuację - podjęła pracę i w jej ekipie jest Rumun i obywatel Bangladeszu (Bangladeszczyk?). Z tego co wspominała, chłopaki są też na poziomie beginner ;-) - ale zgodnie ze sławną zasadą 'coco jumbo i do przodu' - dogadują się jakoś ;-)
Tags :


Re: Język Angielski

Hej, Dzieki za notkę, aktualnie przebywam w toronto na 2 miesiecznym kursie angielskiego i tak sie zastanawialem jak to jest przy obcowaniu na codzien z jezykiem. Jeszcze raz dzieki.

Re: Język Angielski

Jeżeli chodzi o język Lengłidż to ja popełniłem dwa wpisy na ten temat: http://xpil.eu/blog/2011/09/29/sakra-ty-vole/ (recenzja książki) oraz http://xpil.eu/blog/2011/10/17/out-of-juice/ (jedyny jak na razie angielskojęzyczny wpis na moim blogu). Niestety, jest jak mówisz: emigrant dobija do pewnego poziomu znajomości języka i tak mu zostaje.

Add a comment Send a TrackBack