Dzis w AOL
bylo ciekawie
Dzisiaj mialem jeden z fajniejszych dni jaki mialem w tej firmie.
Zapowiadal sie calkiem nieciekawie z racji, ze bylo to tzw install day. Z grubsza chodzi o to, ze przez jakis czas rzezni sie nowy produkt w zaciszach gabinetow;-) potem jest in testowany, poprawoany, testowany itp... w koncu nadchodzi wielki dzien kiedy trzeba wyciagnac na swiat to co sie rzezbilo ostatnimi czasy.
I od tego jest wlasnie install day.
Jest z tego calal procedura - ogolnie jest tak, ze wszyscy zainteresowani (kilkanascie osob zwykle) wdzwania sie do specjalnego meeting place. Dodatkowo mamy otwarty Chat Room.
No i ludzie z dzialu ops - czyli Ci co maja dostep do maszyn produkcyjnych (czyli tych ktore w rzeczywistosci wyswietlaja strony) - instaluja oprogramowanie wedlug wczesniej dostarczonych procedur.
My przez ostatnie kilka mies. rozbudowywalismy tzw GCP produkt (cos spolecznosciowego) i dzisiaj nadszedl czas jego instalacji. Zapowiadalo sie nieciekawie, poniewaz Jason, nasz najstarszy z grupy (trzyosobowej) - wyjechal na wakacje. Zostal Marcin i ja.
no i install poszedl spoko.
z satysfakcja stwierdzam, ze mialem w tym spory udzial (w mojej dzialce) - i tak bylo pierwszy raz. chyb czuje sie coraz pewniej z angielskim no i nad produktem sporo spedzilismy czasu.
efekt:
conversations.blackvoices.com
Zapowiadal sie calkiem nieciekawie z racji, ze bylo to tzw install day. Z grubsza chodzi o to, ze przez jakis czas rzezni sie nowy produkt w zaciszach gabinetow;-) potem jest in testowany, poprawoany, testowany itp... w koncu nadchodzi wielki dzien kiedy trzeba wyciagnac na swiat to co sie rzezbilo ostatnimi czasy.
I od tego jest wlasnie install day.
Jest z tego calal procedura - ogolnie jest tak, ze wszyscy zainteresowani (kilkanascie osob zwykle) wdzwania sie do specjalnego meeting place. Dodatkowo mamy otwarty Chat Room.
No i ludzie z dzialu ops - czyli Ci co maja dostep do maszyn produkcyjnych (czyli tych ktore w rzeczywistosci wyswietlaja strony) - instaluja oprogramowanie wedlug wczesniej dostarczonych procedur.
My przez ostatnie kilka mies. rozbudowywalismy tzw GCP produkt (cos spolecznosciowego) i dzisiaj nadszedl czas jego instalacji. Zapowiadalo sie nieciekawie, poniewaz Jason, nasz najstarszy z grupy (trzyosobowej) - wyjechal na wakacje. Zostal Marcin i ja.
no i install poszedl spoko.
z satysfakcja stwierdzam, ze mialem w tym spory udzial (w mojej dzialce) - i tak bylo pierwszy raz. chyb czuje sie coraz pewniej z angielskim no i nad produktem sporo spedzilismy czasu.
efekt:
conversations.blackvoices.com

