RSS feed
<< Jezyk angielski | Home | Wiosna!!!- odwołuję >>

Ferie (zimowe)

właśnie się zaczęły.

Od jutra zaczynają się dla dzieciaków ferie. Dwa tygodnie nicnierobienia z okazji Wielkanocy.

Fachowo nazywa sie to tutaj Mid-term break i jest odpowiednikiem polskich ferii zimowych - tutaj takiej przerwy jak w PL w okolicy lutego nie bylo. Za to jest teraz.

Te dwa wolne tygodnie przyprawialy mnie nieco o bol glowy - co poczac z dzieciakami? Jak ich zajac?

Na szczescie udalo sie znalesc cos w rodzaju zimowiska w miesjcowym Leisure Center,

camp


Przy okazji mowienia o szkole - moje obserwacje po okolo 6 miesiacach od kiedy mojew dzieci tutaj uczeszczaja..

Mam wrazenie ze... dzieci maja za luzno w szkole.
Bardzo czesto slysze od Hani (4 klasa), ze dzisiaj na lekcji ogladali film. Nie sa to jakies 'pogladowe' materialy - po prostu dzieci przynosza plyty z domu i wszyscy je ogladaja (Hana Montana itp...).
Prace domowe - Hania zalatwia je w 20 minut codziennie. W piatki prac domowych sie nie zadaje no bo to weekend.

U Kubusia podobnie, no moze nieco wiecej zajmuja prace domowe...

Obserwuje.
Moze powodem jest, ze dzieci sa traktowane nieco bardziej ulgowo z racji ich ograniczonych poki co mozliwosci jezykowych...

Może taki jest tutaj system edukacji? Ostatnie kilkanaście late koniunktury spowodowały, że dość dobrą pracę (w sensie zarobków) można było dostać bardzo prosto, bez wielkich tytułów naukowych. No i może to spowodowało, że system edukacji podstawowej poszedł po takiej najlżejszej linii oporu?

A może po prostu przesadzam i za szybko wysuwam takie wnioski...

Plusy:
- Co do samej szkoły jako instytucji nie mam absolutnie zastrzeżeń. Nauczycielki (nie wiem jak to jest ale średnia wieku kadry nie przekracza napewno 30ki) bardzo sympatyczne, gotowe do rozmowy. Podziw dla Nich jak sobie radzą z tym miezynarodowym gronem małolatów. Wiele z dzieci przecież (jak np nasze) zna angielski w podstawowym tylko stopniu...
- kontakt z rodzicami, aktywny - listy do domów, ulotki, SMS, miesięczna gazetka.
- dość przyzwoita baza naukowa.
- stały rozkład zajęć - zawsze w godzinach 9-14.
- wysoka aktywność w dodatkowych atrakcjach - co rusz organizowane są jakieś konkursy, kiermasze, itp...


Minusy:
 - to co wspminałem wcześniej
 - z naszego podwórka - dodatkowe zajęcia z integracji językowej (powiedzmy dodatkowy angielski) - niestety zredukowano ostatnio mało (1 - 2 godz na tydzien) - cięcia w edukacji z powodu, a jakże, kryzysu.
 - wszelkie zajęcia dodatkowe są płatne. Może to błędne przyzwyczajenia wyniesione z PL. Nie ma czegoś takiego jak SKS (przynajmniej nic o tym nie wiem). Kwoty na szczęście niewielkie. Natomiast te dodatkowe zajęcia to takie mini,.. Kilka tygodni i po ptokach.. ;-)


Dzieciaki ogólnie wyglądają na zadowolonych ze szkoły - nie widzę jakichś wielkich oznak niechęci z Ich strony jeśli chodzi o wstawanie itp...

So far so good ;-)
Tags :


Re: Ferie (zimowe)

Oj Przemo ty to masz życie :)

Re: Ferie (zimowe)

Mam identyczne spostrzeżenia. Nasza córa (5 lat) też ma niepokojąco banalne i krótkie prace domowe, za WF trzeba płacić (niedużo, ale trzeba), za wszelakie dodatkowe atrakcje (typu pantomima, taniec irlandzki etc etc) trzeba płacić. Nauczycielki są komunikatywne i radzą sobie w klasie, w której więcej jest obcokrajowców niż dzieci irlandzkich. Ktoś mi kedyś uświadomił, że poziom edukacji dziecka zależy od tego, co dziecko wyniesie z domu. Coś w tym jest...

Add a comment Send a TrackBack