Krajzys
economic downturn itepe...
Ostatnio w rozmowie z Polską usłyszałem pytanie - jak tam u Was z pracą, jest gorzej?
Jak bardzo widać kryzys?
Już śpieszę z wyjaśnieniami.
Mieszkam w stolicy, miejsca te zawsze różnią się od reszty kraju.
Zatem kryzys w Irlandii moimi oczami:
W mediach typu gazeta.pl i onet.pl nieustannie pojawiają się wzmianki typu: POLACY MASOWO UCIEKAJĄ Z IRLANDII, IRALNDIA PUSTOSZEJE itp.
Tyczasem pierwszy arykuł traktował o danych statystycznych tutejszej skarbówki, która stwierdziła że liczba nowych PPSów (numer NIP) zmalała w tym roku o powiedzmy połowę. Jeszcze raz - liczba nowych pozwoleń o pracę (tak to uproścmy) jest powiedzmy, 50 tys podczas gdy wcześniej było 100tys.
Pozwolenie o prace dostaje się tylko raz w życiu.
Jesli przyjelisbyśmy zalozenie ze kazdy kto przybywa do irlandii zaklada sobie PPSa (co generalnie pokrywa sie z prawdą) - to z powyższego wynika, że spadło tempo wydawania nowych powoleń.
Oczywiście nie jest tak, ze ludzi tutaj tylko przybywa, z pewnością są też tacy co wybywają.
Ale na litość boską - obraz roztaczany przez wyborczą to jakaś apokalipsa ze scenami na lotnisku, ludźmy przepychającymi się do samolotu kto pierwszy, tobołki na plecach i masowe wymarsze z Irlandii. No tak mi sięmkojarzy słowo UCIECZKA...
W sumie z gazety to zagklądam już tylko na Plotka i Pudelka ;-)
Jak widzę zatem ten kryzys ja - z punktu widzenia Szarego Obywatela tutaj?
Generalnie jednak nie ma jakiejs tragedii. Po mnie jakos ta cala sytuacja splywa. W ogole jakos zauwazylem ze obudzil sie we mnie odruch wyluzowania takiego - po co sie napinac na zapas jak i tak sie nie ma na to wplywu.
Dobrze mi tak...i niech tak zostanie ;-)
tfu, tfu.
nie zapeszac.
zabralem sie wlasnie za obrobke starych kaset. Aktualnie jestem na okresie 2001-2002. Kurcze - ale to juz kawal czasu minal...
No i z dobrych newsow jeszcze to, ze chyba ta zima juz sobie poszla. Przed chwila wrocilem dworu, jest wieczor i bylo 7 stopni. W salonie tez tak jakos przyjemnie...
O cieplocie salonu napisze osobnego posta bo jest tego wart;-)
Jak bardzo widać kryzys?
Już śpieszę z wyjaśnieniami.
Mieszkam w stolicy, miejsca te zawsze różnią się od reszty kraju.
Zatem kryzys w Irlandii moimi oczami:
W mediach typu gazeta.pl i onet.pl nieustannie pojawiają się wzmianki typu: POLACY MASOWO UCIEKAJĄ Z IRLANDII, IRALNDIA PUSTOSZEJE itp.
Tyczasem pierwszy arykuł traktował o danych statystycznych tutejszej skarbówki, która stwierdziła że liczba nowych PPSów (numer NIP) zmalała w tym roku o powiedzmy połowę. Jeszcze raz - liczba nowych pozwoleń o pracę (tak to uproścmy) jest powiedzmy, 50 tys podczas gdy wcześniej było 100tys.
Pozwolenie o prace dostaje się tylko raz w życiu.
Jesli przyjelisbyśmy zalozenie ze kazdy kto przybywa do irlandii zaklada sobie PPSa (co generalnie pokrywa sie z prawdą) - to z powyższego wynika, że spadło tempo wydawania nowych powoleń.
Oczywiście nie jest tak, ze ludzi tutaj tylko przybywa, z pewnością są też tacy co wybywają.
Ale na litość boską - obraz roztaczany przez wyborczą to jakaś apokalipsa ze scenami na lotnisku, ludźmy przepychającymi się do samolotu kto pierwszy, tobołki na plecach i masowe wymarsze z Irlandii. No tak mi sięmkojarzy słowo UCIECZKA...
W sumie z gazety to zagklądam już tylko na Plotka i Pudelka ;-)
Jak widzę zatem ten kryzys ja - z punktu widzenia Szarego Obywatela tutaj?
- w sklepach pojawiły się promocje typu "recession buster"
- znajomym poprzycinali godzinki w pracach (tam gdzie robota jest na zasadzie dyżuru)
- jest sporo budów które zostały oddane i nie zasiedlone. Może w weekend przy pogodzie wyskoczę na Saggart i popstrykam. Cale osiedla gotowe do zasieldenia i puste... troche surrealistycznie to wyglada
- W firmie u nas w ramach cięcia kosztów przycieli premie, awanse oraz zapowiedziano 10% redukcję etatów (powinna być ogłoszona do końca marca).
- Ceny wynajmu spadły średnio o około 10 - 15 procent. O ile w lato wynajmując dom od Stephena miałem przekonanie, ze cena wynajmu jest okazyjna to teraz zaczyanam wierzyc, ze nie bedzie kloptem uzyskanie takiej ceny na rynku bez specjalnych znajomosci
- W mediach slyszy sie o zamykaniu fabryk, prenoszeniu ich gdzies do Indii lub Europy wschodniej. Glosna sprawa Della w Limeick przeciez
Generalnie jednak nie ma jakiejs tragedii. Po mnie jakos ta cala sytuacja splywa. W ogole jakos zauwazylem ze obudzil sie we mnie odruch wyluzowania takiego - po co sie napinac na zapas jak i tak sie nie ma na to wplywu.
Dobrze mi tak...i niech tak zostanie ;-)
tfu, tfu.
nie zapeszac.
zabralem sie wlasnie za obrobke starych kaset. Aktualnie jestem na okresie 2001-2002. Kurcze - ale to juz kawal czasu minal...
No i z dobrych newsow jeszcze to, ze chyba ta zima juz sobie poszla. Przed chwila wrocilem dworu, jest wieczor i bylo 7 stopni. W salonie tez tak jakos przyjemnie...
O cieplocie salonu napisze osobnego posta bo jest tego wart;-)

