RSS feed
<< No i umoczyłem | Home | Stało się, klamka zapadła >>

I po majówce

a się działo....

Hmm, miał być dziennik a robi się prawie miesięcznik ;-) No ale co tam - jakoś mi wena przechodzi - mam nadzieję, że tymczasowo.


Co się działo ostatnimi czasy?


Trzy tygodnie temu byłem w Polsce - prawie na tydzień. Była to moja comiesięczna wizyta w domu. Niestety z dalszymi nire będzie już tak łatwo ponieważ kończą mi się dni urlopowe na ten rok ;(( Na teraz zostało mi już tylko 11. No i większość z nich będę potrzebował na sierpniową przeprowadzkę.

W związku z tym najbliższe spotkanie z domownikami nastąpi tutaj, w Dublinie. W przyszłą sobotę. I już, jak zwykle, zaczynam odliczać dni.

Co jeszcze?
Aha - znalazłem w internecie blog Marka Niedzwieckiego. Czytam z zapartym tchem. Najbardziej podobają mi się wspomnienia z Antypodów, które to (Antypody) Niedźwiedź nawiedza regularnie od dobrych kilku lat.
Ehh - chciałbym tak.

Co jeszcze?
Jestem zmęczony życiem takim jak teraz. Na odległość i sam: praca - nuda - spanie, praca - nuda - spanie.
Oczywiście z tym się liczyłem, nie lamentuję - niemniej zaczyna mi to wychodzić już bokiem i strasznie się nie mogę doczekać wakacji, keidy w końcu będziemy razem na stałe.

W kwestii 'organizacja życia w Irlandii dla czteroosobowej rodziny' praktycznie jest już wszystko zapięte na ostatni guzik: podpisałem umowę wynajmu mieszkania od Stevena. Do końca tego miesiąca zapłacę depozyt i pozostanie czekać do końca czerwca, kiedy to odbiorę klucze. Szkoła jest już też załatwiona, ale o tym napiszę w dużym osobnym poście - bo warto ;-) I mam nadzieję, że już niedługo się na to zbiorę.

Mam już dość mojego Współspacza. To chyba nic osobistego. Po prostu ile może ze sobą wytrzymać dwóch facetów z zupełnie innych światów (i nie chodzi mi bynajmniej o geografię)? Zmęczony jestem jego wpadaniem w tarapaty, wychodzeniem z nich, zaczynaniem życia od nowa, rzucaniem palenia itp... Oprócz tego to bardzo Ok gość, ale chyba świadomośc że jeszcze tylko dwa miesiące - też robi swoje. Zaczynam taką malutką grę z nim - coś na zasadzie kontrolowanego przekomarzania się: nie zmywam naczyń przez kilka dni (mimo, że jest mój obowiązek - a to za to, że swojego czasu umawialiśmy się na regularne sprzątanie i tylko ja wtedy trzymałem terminy). Kiedy zaczyna palić w salonie - przechodząc, "tak przy okazji" otwieram okna i robię przeciąg wspominając o smrodzie wiszącym w pokoju.
Jak znam Współspacza to nawet nie odbierze tego wszystkiego jako konfrontację - mało co jest w stanie wyprowadzić go z równowagi.

Współspacz nareszcie rozpoczął pracę. Przed wczoraj był na Pierwszym Dniu. Nawet się cieszę na świadomośc, że będzie inaczej niż przez ostatnie cztery miesiące, kiedy wracając z pracy zawsze zastawałem Go w salonie, grającego w Pokera Online, kopcącego papierosa (z bibułki i tytoniu - bo taniej) i sączącego piwo.
Mam nadzieję, że to już koniec - przynajmniej w takiej dawce jak ostatnio. Póki co wychodzi wcześniej ode mnie i wraca później ;D. Niech ta Praca Go Uzdrowi...

Aha - no i jest już ciepło!!!
Hurra!
Wczoraj przestroiłem grzejniki na grzanie tylko jedną godzinkę wieczorem no i odwiesiłem na haku moją ciężką, antywiatrową, wodoodporną kurtkę. W jej miejsce na tylnym siedzeniu auta wylądował lekki ortalionik.

W robocie równe tempo pracy w średnio interesującym mnie temacie ETL. Robimy swoje i tyle. Miałęm kilka dni intensywnego kodowania w Java niemniej widzę, że na dłuższą metę nie znajdę satysfakcji w tym co obecnie robię. Java Web Development - I miss you! ;-)


Jutro weekend i chyba jadę do Trim odwiedzić Pawła i Kaśkę. Może też przy okazji skorzystam z podjazdu przy Ich domu i umyję auto - bo jest w fatalnym stanie, zwłaszcza w środku...

Tymczasem kończę bo czas do domu ;-) I kojeny nudny wieczór przede mną.

Jako wstawka mulimedialna fotka z majówki na Zachodni Wybrzeżu (może też o tym coś więcej napiszę niebawem?)
BTW: któż to tam na tej fotce się załapał ;-D ?

fota
fota
Tags :



Add a comment Send a TrackBack