RSS feed
<< Zakup samochodu | Home | Mieszkanie >>

Przypadek Czesława

Tytuł nie ma nic wspólnego z treścią poniżej, a taki nadałem ponieważ aktualnie jestem pod wpływem Włatcóf Móh

Zaczynam "wrastać" w Irlandię.

Tak, złapałem się na takim spostrzeżeniu we wczorajszy Piątek.
O co chodzi? Otóż mam coraz więcej spraw do załatwiania "na mieście". W tym tygodniu nie było chyba dnia abym gdzieś nie dzwonił, czegoś nie wysyłał pocztą albo "wyskakiwał" na pół godzinki w celu załatwienia czegoś.

Przekręt
Jak pisałem wcześniej ubezpieczenie samochodu kupiłem przez Internet (AIB Insurance). Tak naprawdę AIB to przecież bank a nie Towarzystwo Ubezpieczeniowe, ale jako ich klient (banku) mogę dokonać zakupu ze swojego Profilu w eBankingu, cena była dość  dobra - tak więc się zdecydowałem.

Papiery z ubezpieczenia  dostałem bardzo szybko już jakiś czas temu - zanim jeszcze wyleciałem do Polski w  dwa tygodnie temu.
Ubezpieczenie było tymczasowe na miesiąc, z terminem do 19go marca.

Aby stało się ono permanentne na cały rok to musiałem podpisać  załączoną  umowę oraz, ponieważ  wnioskowałem o zniżkę za bezwypadkową jazdę, załączyć papiery dokumentujące, że miałem takową zniżkę u poprzedniego ubezpieczyciela. Dzięki temu może być ona przeniesiona tutaj (tzw No Claim Bonus).

Hehe, przeczytajcie jeszcze raz powyższy akapit, uważnie, bo subtelna gra słów ma znaczenie...;-)

Aktualnie w Polsce mój Biały szerszeń stoi większość czasu na parkingu, średnio raz na miesiąc, kiedy jestem w Łodzi go wykorzystuję. Jest w pełni ubezpieczony itp.
Jeszcze w styczniu będąc w Polsce, przywiozłem przetłumaczone zaświadczenie z UNIQA, że jestem ich klientem i że na aktualnej polisie posiadam zniżki.

Ten właśnie dokument wysłałem jako podstawę do zniżki tutaj.

We wtorek przyszedł list z ubezpieczalni i skucha:

Z dokumentów do nas przesłanych wynika, że posiada Pan już polisę ubezpieczeniową na inne auto w Polsce.
Zniżka NCB nie może być stosowana do dwóch samochodów.
Jeśli chcesz mieć u nas
[w Irlandii] zniżkę prosimy abyś anulował swoją polisę w Polsce i Twój ubezpieczyciel powinien przesłać do nas potwierdzenie anulowania polisy. Wówczas uruchomimy zniżkę na Twojej polisie (tutaj w IE).
Jeśli nie chcesz rezygnować z polisy w Polsce to nie możemy zastosować NCB do polisy u nas i w związku z tym cena ubezpieczenia wzrośnie o 500 EUR.

Prosimy o decyzję do dnia...

Wrrrrr.
Jak nie urok to...przemarsz wojsk.

Z dyskusji na forum wynika, że to jest typowe. Nie można mieć dwóch ubezpieczeń z tym samym bonusem. Na wspomnianym forum ktoś to fajnie wytłumaczył. Niemniej problem pozostaje: albo zapłacę 500 EURO więcej i będę szczęśliwym (??) posiadaczem ubezpieczenia albo zrezygnuję ze zniżki w Polsce. Z dwojga złego ta druga wersja jest tańsza.

No to na drugi dzień za telefon i dzwonię do Łodzi do Agenta, tam gdzie zawsze wykupywałem polisę.
Nie miałem okazję widzieć przez telefon, ale wyobrażam sobie wielkie oczy brokera jaki postawił słysząc o tym wymogu:
- Wiem, że to dziwne, ale chciałem prosić o wycofanie mojej zniżki u Was.
- Ale tak się nie da! System nie pozwala. Na podstawie Pana historii zniżka jest wyznaczana automatycznie i nie możemy jej zmodyfikować, chyba że Pan rozbije auto i skorzysta z ubezpieczenia do pokryci strat...
- Nie, nie. Tego wolę nie próbować.
- (..3 minuty rozmowy jakie to dziwny wymóg w tej Yrlandyy itp..)
- Wie Pan, prosze dać mi godzinę, muszę się naradzić z Kolegą - bo nie wiem co powiedzieć.

Za godzinę telefonuje jeszcze raz, i przełom - zaskakujący dla  mnie:
- Dobrze, to zrobimy tak: Ja Panu wystawię zaświadczenie, że z dniem takim i takim zniżki zostały anulowane. Pokwituję to pieczątką, na firmowym papierze. I już.
- I już? To wszystko co Pan zrobi z tą zniżką?
- Tak, to wszystko.
- Ale czy dobrze Pana rozumiem? Zaświadczycie jako UNIQA o zdjęciu mi zniżki i nic więcej z tą zniżką się nie stanie?
- Tak, dobrze Pan mnie rozumie.
- No a jak ktoś z Hibernian zadzwoni do Was celem potwierdzenia jak z tymi moimi zniżkami jest to co powiecie?
- A to niech sobie dzwonią...
(Tutaj pytanie do kolegi z biurka obok) - Panie Jacku, zna Pan angielski? ... ;-)
- Tjaaa....

Nie wiem dokładnie dlaczego Panowie Brokerzy okazali się dla mnie tacy mili. Chyba zadziałała zasada:
Te wymogi z Irlandii sa jakieś chore, nikt nie będzie nam tutaj dyktował, że mamy naszym Klientom zabierać zniżki. Pracujemy tyle lat w branży i "nie damy se w kasze dmuchać..."

Dla mnie tylko lepiej ;-) Naprawdę nie sugerowałem takiego załatwienia sprawy...

W każdym razie na drugi dzień Justyna miała w ręku zaświadczenie ostemplowane opisane itd. Pełna oficjalka.

W międzyczasie Keith pomógł mi wysmarować takie oto pismo. Ponieważ bardzo podoba mi się oficjalny ton tej wiadomości to aż zacytuję ją tutaj:

obrazek

i tłumaczenie:

Drogi Panie...
Otrzymałem Pańską wiadomość z 27 lutego.
Tak jak Pan prosił, poprosiłem mojego ubezpieczyciela w Polsce o wycofanie polisy w trybie natychmiastowym i pisemne potwierdzenie dla Pana.
Moja żona odbiera potwierdzenie dzisiaj, zleci tłumaczenie i następnie prześle fax do Waszego biura. Oryginalne dokumenty zostaną wysłane do mnie (poczta tradycyjną) i następnie prześlę je osobiście do Pana.
Z powodu opóźnień, jakie może powodować korespondencja międzynarodowa byłbym, bardzo wdzięczny za nieznaczne wydłużenie okresu ubezpieczenia tymczasowego

Na tą chwilę powyższy list wysłałem, mam już przy sobie skany dokumentów z Polski (zaświadczenie ;-) i tłumaczenie).
W Poniedziałek wysyłam fax a Justyna nadaje dokumenty pocztą tradycyjną. Kiedy one do mnie dotrą przepakowuję je i wysyłam do Cork.

I czekamy...

Tymczasem weekend!

Na koniec jeszcze przedmiot tego całego zamieszania:
czerwony autobus


Re: Przypadek Czesława

Juz bardziej rodzinnego auta nie mogles sobie kupic :)

Re: Przypadek Czesława

hihi, powiem więcej... Coś mnie nakręciło w związku z tym. Pomysłem podzielę się za kilka postów... Jak idea się wykrystalizuje. A co sądzisz o tym numerze z ubezpieczeniem? Takie 'polskie' cwaniakowanie, czy podobnie byś się zachował?

Re: Przypadek Czesława

Kombinacja dosc pokretna, ale przeciez sami w Polsce wpadli na taki pomysl. Byle sie na obu koncach sprawy zgadzalo w papierach i bylo w ramach lokalnego prawa, reszta jest pomijalnie wazna. Samochod fajny. Szerokiej drogi :)

Re: Przypadek Czesława

No też mi to nie do końca odpowiada, jest nieco grubymi nićmi szyte. Zobaczymy co i jak - papiery z Polski właśnie do mnie idą. BTW: dzwoniłem do Ubezpieczenia tutaj dowiedzieć się co i jak z moim listem - przedłużają mi tymczasowe ubezpieczenie o tydzień - do 26go. Mam nadzieję, że otrzymam nowy 'dysk'.

Add a comment Send a TrackBack