RSS feed
<< Dzień jak co dzień w AOL | Home | Chytrusy, cz.2 >>

Chytrusy

mój bank to chytrus

Będzie o kasie.

Jak już wcześniej wspominałem myślę o zakupie autka. Chciałbym załatwić wszystkie formalności z tym związane do połowy marca - na Wielkanoc przylatuje Justyna i chciałbym być "mobilny" a nie polegać za każdym razem na dobrej woli Keitha (który ma naprawdę bardzo OK podejście do kwestii pożyczania autka).

Zakup to kwota około 5 tys euro. Celuję w coś takiego.

Wolę nie wykładać na ten cel gotówki - zdecydowałem się na płatność w ratach.
Pierwsze moje kroki skierowałem do mojego banku, który na każdym kroku reklamuje się w mediach: personal loan, car finance, mortgage itp..

No dobra. Z bojowym nastawieniem zalogowałem się na swoje konto internetowe i wypełniłem formularz. Po przejściu wszystkich kroków komunikat:
- Niestety, wymagane jest podanie dodatkowych informacji aby poprawnie przetworzyć wniosek kredytowy. Proszę skontaktuj się z nami telefonicznie w godzinach ...

No to na drugi dzień z rana łap za telefon i kręcę. Rozmowa w zasadzie sprowadziła się do tych samych pytań, co wcześniej w formularzu. Na koniec informacja:
- wniosek zostanie przetworzony jeszcze dziś, proszę czekać na telefon
.

No i zadzwonili.

I odmówili.
Powód odmowy udzielenia kredytu: za krótka historia kredytowa.

No fakt. Kiedy składałem wniosek to konto miałem od ponad 5 miesięcy - było to około miesiąca temu. Niemniej nie do końca tego rozumiem:
wnioskuję o kwotę stosunkowo niewielką, na koncie czarno na białym widać moje miesięczne wpływy, które są dość przyzwoite i regularne.

Ale może za bardzo się przyzwyczaiłem do banków w PL - tam mam konto od "zawsze" i kwestia za krótkiej historii kredytowej dla mnie nie istniała. No i nigdy wcześniej nie wnioskowałem o kredyt samochodowy.
Poradzono mi, żebym poczekal do przegroczenia psychologicznej granicy sześciu miesięcy i zaaplikował ponownie.

Tak też zrobiłem wczoraj.
No i znowu lipa. Powód ten sam, z tym, że tym razem wspomniano o 12 miesiącach.

No to już wiem dlaczego Jason, który buduje dom i siłą rzeczy jest skazany na pożyczki mówi o nich: fuckin AIB.

Tym razem to już i ja się dołączam do takiego głosu - takie podejście to już mi zupełnie nie odpowiada. Nie chcę się rozpisywać ile zarabiam, ile wydaję i jak to wygląda na moim koncie, ale naprawdę na zdrowy rozum patrząc kwota nie jest wygórowana.

Ok, wczoraj podejscie trzecie. Tym razem do konkurencji. Heh, swoja droga sprytnie sie przystosowuja do warunkow:

bank of ireland

Dzisiaj dostalem telefon tym razem z pozytywnym wynikiem.
Dalej idzie juz jak zwykle:
  • czekam na umowe, ktora przyjdzie poczta,
  • podpisuje ja,
  • zalaczam wyciag z konta, zaswiadczenie o zatrudnieniu, odcinek renty ;-) itp.
  • nowoscia jest dla mnie wymog zalaczenia poswiadczonej kopii mojego dokumentu. Kopie mozna wykonac w moim banku lub ...na posterunku Gardai.
  • to wszystko odsylam i czekam na przelew.
Jesli wszystko pojdzie w terminach przewidzianych to srodki powininem miec do dyspozycji we czwartek w przyszlym tygodniu.

W komisach (www) upatrzylem sobie dwa, konkretne egzemplarze autka . Jeden ogladalem przedwczoraj, jest OK.
Drugi pojawil sie wczoraj, jest w innym komisie (nieco dalej) ale tak na perwszy rzut oka wyglada korzystniej: mniejszy przebieg o ok 5 tys mil i dluzsze o pol roku badania NCT (badania techniczne). Co prawda tym licznikiem za bardzo bym sie nie sugerowal (hehe, taa - tutaj tez kreca...) ale to NCT juz jest cos o czym warto pmyslec.

Mam nadzieje ze dzisiaj wyskocze wczesniej i z Keithem bujniemy sie do tego drugiego komisu (Bray, tj. poludnie Dublina). Jesli ten drugi egzemplarz bedzie wygladal OK, to zostawie zaliczke od razu. Otherwise ;-) zostawie zadatek za ten egzemplarz ogladany wczoraj.

Dlaczego nie korzystam z rat oferowanych na miejscu przez komis tylko zalatwiam je na wlasną rękę?
To ciekawostka, ktora wydatnie pokazuje roznice w kwestii samochodu między Polską a Irlandią - chodzi o to, że komisy kredytują autka tylko do pięciu lat. Starsze pojazdy tam sprzedawane są za stare na sprzedaż ratalną...

Mala zmiana w gore
Z zakupem to wszystko sie dobrze nawet sklada czasowo, gdyz przedwczoraj zakonczono review za rok 2007.
W jego wyniku awansowalem na Starszego Klepacza Klawiatury (ang. Senior Software Engineer), no i dostalem dosc mily bonus roczny.

A podwyzka akurat starczy na miesieczna rate za autko i raz na kilka miesiecy buty mojej ulubionej marki ;-)).

Kto zgadnie o jakie chodzi? ;-)



Add a comment Send a TrackBack