Dzień jak co dzień w AOL
Obla di. obla da...
W Poniedziałek z rana dostałem informację, że jeden z procesów ETL mojego autorstwa się zacina ;-)
W efekcie nie wykonał się update informacji na podstronie BestDeals w kanale Autos AOL.
Powód okazał się banalny:
Jedno z pól w tablicy SQL było "za krótkie" i próba wykonania INSERT zwracała komunikat "DATA TRUNCATION..." To taki trochę pocałunek zza grobu w wykonaniu Kettle: pierwotnie definiując strukturę tablicy SQL wybrałem funkcję "ZAPROPONUJ STRUKTURĘ W OPARCIU O DANE WEJSCIOWE". Inaczej mówiąc ponieważ Kettle wiedziało jakie dane będą do zapisania to jest w stanie wygenerować i wywołać komendę SQL budującą tablicę docelową. No i tutaj, ponieważ akurat wtedy dane wejściowe nie były maksymalnie szerokie to Kettle założył szerokość najszerszej wówczas dostępnej wartości.
Przez długi czas to funkcjonowało OK, ale w poniedziałek z rana DataProvider zaczął dostarczać dane o nowym Dealerze, który nazywał się... - jakoś, tak, że ta nazwa była szersza niż zdefiniowane pole.
No i klops.
W Poniedziałek z rana namierzyłem problem i do lunchu miałem już przygotowany skrypt naprawczy rozszerzający pola w kilku tablicach, tak by były zgodne z oficjalną specyfikacją dostarczaną przez DataProvidera.
Naprawdę nic specjalnego: trzy komendy ALTER TABLE (i tutaj kilka nowych, 'szerszych' definicji pól). Niecała sekunda wykonania na bazie.
Do wieczora wykonałem testy i zgłosiłem QAR.
Grupa QAR pracuje w Indiach (Bangalore) zatem mój wieczór jest tam już praktycznie nocą. Było już za późno i dlatego Oni zabrali się do tego od rana następnego dnia.
Wtorek rano w Bangalore to jest około 2giej rano w Dublinie (gdzie jestem). Siadając we wtorek przy komputerze znalazłem kilka otwartych wiadomości w massengerze - znaczy się pracowali nad tym ;-)
Do południa (czasu Dublin) prowadzilismy jeszce uzgodnienia, wreszcie jest! Oficjalny komunikat wysłany przez Indie:
QAR został "wyczyszczony"
...oznacza, że sprawdzili moje zgloszenie, przetestowali je i przepuscili "dalej". Wiadomośc pojawiła się późnym popołudniem (czasu Dublin - UTC), oznacza to, że Bangalore znowu siedziało do ciemnej nocy (bądź pracowali z domu).
Zatwierdzony QAR oznacza, że można dokonać instalacji (w tym przypadku nazwa bardzo na wyrost) na serwerach produkcyjnych - tych, ktore faktycznie obsluguja prawdziwe strony WWW. Przekazalem informacje do Managera projektu.
Mimo, że wiadomość wysłałem we środę od samego rana (Dublin) to najszybciej została ona odczytana lekko po 13tej - ponieważ jest to godzina 9ta rano w Dulles (USA).
Dzięki bogu nie było większych pytań, ustaleń itp, które by wymagały kontaktu z QA. Gdyby takowe sie pojawily i zostaly zgloszone przez amerykanow nawet jeszcze przed Ich poludniem to i tak marna szansa, ze QA by sie do nich natychmiast ustosunkowalo - bo w Bangalore to juz sroda wieczor... ;-)
Niemniej zawirowan nie bylo i Amerykanie uwineli sie z zatwierdzeniem jeszcze przed ich lunchem. Do mnie wiadomosc dotarla pare chwil przed wyjsciem (bo w Dublinie byl juz prawie wieczor ;-)). W wiadomosci otrzymalem potwierdzenie, ze na czwartek o godzinie 9 rano czasu EST jest zaplanowana instalacja i jestem zaproszony na Install Call jako jeden z glownych zainteresowanych tym Update.
hmm, 9 rano w stanach - to ktora bedzie w Dublinie? No i tutaj niezawodna pomoc - oficjalny rzadowy zegar ze wszystkimi strefami w Stanach.
No... to 9ta rano EST to bedzie 14ta w Dublinie (i wieczor w Bangalore... ;-) ).
We czwartek do lunchu zajalem sie praca nad innymi sprawami. Pare chwil przed 14ta (czy 9ta - nie wiem juz ;-) ) wdzwonilem sie na podany numer i przystapilismy do instalacji.
Instalacji dokonuje grupa zn Dulles, majaca już bezpośredni dostep do produkcyjnego master-serwera SQL. Przed tem dostalem kilka pytan od jednego z Adminow, ktore pomogly Mu zanalizowac impact tej zmiany na system (czy update nie zaklada nowych indeksow co troche trwa, co z dotychczasowymi danymi itp...).
Ok, naciskamy guzik...
trzy sekundy potem - OK, done. Thanks everybody. End of call ;-)
I gotowe;-) Dziala.
Aktualnie jest grana w lokalnej TV taka fajna reklamowka Xeroxa:
Przedstawia japonskie biuro, koniec dnia i szefa ktory zleca jakis pilny raport do zrobienia na jutro rano. Fajny grymas ma Pracownik, ktory to zlecenie otrzymal ;-) Jest wieczor czasu japonskiego.
Ale cwaniak nie robi tego sam tylko popycha sprawe (faks Xerox) gdzies do oddzialu w Stanch.Tam kobitka wytrwale skanuje, drukuje (Xerox) a za oknem zachodzi slonce....
Nastepnie swoje dodają ludzie w Europie (w tle Wieza Eiffla - oczywiscie w promieniach zachodzacego slonca) no i ostatnia kontrola w Indiach (zachodzace slonce rzuca fajne refleksy).
Rano gotowy dokument trafia z powrotem do Japonczyka. Ten go drukuje w kolorze (Xerox) i z szelmowskim uśmiechem oddaje Szefowi...
W dosc duzym i skrócie i z naciskiem na to zachodzące słońce: w tym tygodniu wlasnie tak sie poczulem w mojej pracy w AOL ;-)
A za godzinkę weekend ;-)
W efekcie nie wykonał się update informacji na podstronie BestDeals w kanale Autos AOL.
Powód okazał się banalny:
Jedno z pól w tablicy SQL było "za krótkie" i próba wykonania INSERT zwracała komunikat "DATA TRUNCATION..." To taki trochę pocałunek zza grobu w wykonaniu Kettle: pierwotnie definiując strukturę tablicy SQL wybrałem funkcję "ZAPROPONUJ STRUKTURĘ W OPARCIU O DANE WEJSCIOWE". Inaczej mówiąc ponieważ Kettle wiedziało jakie dane będą do zapisania to jest w stanie wygenerować i wywołać komendę SQL budującą tablicę docelową. No i tutaj, ponieważ akurat wtedy dane wejściowe nie były maksymalnie szerokie to Kettle założył szerokość najszerszej wówczas dostępnej wartości.
Przez długi czas to funkcjonowało OK, ale w poniedziałek z rana DataProvider zaczął dostarczać dane o nowym Dealerze, który nazywał się... - jakoś, tak, że ta nazwa była szersza niż zdefiniowane pole.
No i klops.
W Poniedziałek z rana namierzyłem problem i do lunchu miałem już przygotowany skrypt naprawczy rozszerzający pola w kilku tablicach, tak by były zgodne z oficjalną specyfikacją dostarczaną przez DataProvidera.
Naprawdę nic specjalnego: trzy komendy ALTER TABLE (i tutaj kilka nowych, 'szerszych' definicji pól). Niecała sekunda wykonania na bazie.
Do wieczora wykonałem testy i zgłosiłem QAR.
Grupa QAR pracuje w Indiach (Bangalore) zatem mój wieczór jest tam już praktycznie nocą. Było już za późno i dlatego Oni zabrali się do tego od rana następnego dnia.
Wtorek rano w Bangalore to jest około 2giej rano w Dublinie (gdzie jestem). Siadając we wtorek przy komputerze znalazłem kilka otwartych wiadomości w massengerze - znaczy się pracowali nad tym ;-)
Do południa (czasu Dublin) prowadzilismy jeszce uzgodnienia, wreszcie jest! Oficjalny komunikat wysłany przez Indie:
QAR został "wyczyszczony"
...oznacza, że sprawdzili moje zgloszenie, przetestowali je i przepuscili "dalej". Wiadomośc pojawiła się późnym popołudniem (czasu Dublin - UTC), oznacza to, że Bangalore znowu siedziało do ciemnej nocy (bądź pracowali z domu).
Zatwierdzony QAR oznacza, że można dokonać instalacji (w tym przypadku nazwa bardzo na wyrost) na serwerach produkcyjnych - tych, ktore faktycznie obsluguja prawdziwe strony WWW. Przekazalem informacje do Managera projektu.
Mimo, że wiadomość wysłałem we środę od samego rana (Dublin) to najszybciej została ona odczytana lekko po 13tej - ponieważ jest to godzina 9ta rano w Dulles (USA).
Dzięki bogu nie było większych pytań, ustaleń itp, które by wymagały kontaktu z QA. Gdyby takowe sie pojawily i zostaly zgloszone przez amerykanow nawet jeszcze przed Ich poludniem to i tak marna szansa, ze QA by sie do nich natychmiast ustosunkowalo - bo w Bangalore to juz sroda wieczor... ;-)
Niemniej zawirowan nie bylo i Amerykanie uwineli sie z zatwierdzeniem jeszcze przed ich lunchem. Do mnie wiadomosc dotarla pare chwil przed wyjsciem (bo w Dublinie byl juz prawie wieczor ;-)). W wiadomosci otrzymalem potwierdzenie, ze na czwartek o godzinie 9 rano czasu EST jest zaplanowana instalacja i jestem zaproszony na Install Call jako jeden z glownych zainteresowanych tym Update.
hmm, 9 rano w stanach - to ktora bedzie w Dublinie? No i tutaj niezawodna pomoc - oficjalny rzadowy zegar ze wszystkimi strefami w Stanach.
No... to 9ta rano EST to bedzie 14ta w Dublinie (i wieczor w Bangalore... ;-) ).
We czwartek do lunchu zajalem sie praca nad innymi sprawami. Pare chwil przed 14ta (czy 9ta - nie wiem juz ;-) ) wdzwonilem sie na podany numer i przystapilismy do instalacji.
Instalacji dokonuje grupa zn Dulles, majaca już bezpośredni dostep do produkcyjnego master-serwera SQL. Przed tem dostalem kilka pytan od jednego z Adminow, ktore pomogly Mu zanalizowac impact tej zmiany na system (czy update nie zaklada nowych indeksow co troche trwa, co z dotychczasowymi danymi itp...).
Ok, naciskamy guzik...
trzy sekundy potem - OK, done. Thanks everybody. End of call ;-)
I gotowe;-) Dziala.
Aktualnie jest grana w lokalnej TV taka fajna reklamowka Xeroxa:
Przedstawia japonskie biuro, koniec dnia i szefa ktory zleca jakis pilny raport do zrobienia na jutro rano. Fajny grymas ma Pracownik, ktory to zlecenie otrzymal ;-) Jest wieczor czasu japonskiego.
Ale cwaniak nie robi tego sam tylko popycha sprawe (faks Xerox) gdzies do oddzialu w Stanch.Tam kobitka wytrwale skanuje, drukuje (Xerox) a za oknem zachodzi slonce....
Nastepnie swoje dodają ludzie w Europie (w tle Wieza Eiffla - oczywiscie w promieniach zachodzacego slonca) no i ostatnia kontrola w Indiach (zachodzace slonce rzuca fajne refleksy).
Rano gotowy dokument trafia z powrotem do Japonczyka. Ten go drukuje w kolorze (Xerox) i z szelmowskim uśmiechem oddaje Szefowi...
W dosc duzym i skrócie i z naciskiem na to zachodzące słońce: w tym tygodniu wlasnie tak sie poczulem w mojej pracy w AOL ;-)
A za godzinkę weekend ;-)

