Rozterka
i o tym jak forum mi pomogło
Myślimy o tym z Justyną, zastanawiamy się, rozpatrujemy za i przeciw bo mamy świadomość, że zła decyzja może nam popsuć następne kilkanaście miesięcy.
Mówię oczywiście o rozterce związanej z decyzją: przeprowadzać się do Irlandii czy nie, ściągać rodzinę, czy wracać do Polski?
Napisałem o moich rozterkach na forum gazeta.ie, to miejsce gdzie spotykają się Polacy przebywający w Irlandii.
Ponieważ wywiązała się całkiem sympatyczna dyskusja pod moim postem to poniżej przeklejam jej treść.
Pełny wątek znajduje się na forum Gazety.ie pod następującym adresem:
http://www.gazeta.ie/forum/index.php?showtopic=37586&st=0
Forum Gazeta.ie _ Społeczeństwo i polityka _ Przed Wielka decyzja
Napisany przez: olektrolek 2007-11-29 14:32:10
OK,
mam zagwozdkę, i licze na Wasze opinie - napewno im wieksza ich liczba tym lepiej...
Wiem, ze temat sie pojawia czasami, jednak mam nadzieje, ze watek sie rozwinie.
Najkrocej powiem: stoje przed podjeciem decyzji Zostac czy wracac?
A teraz w szczegolach:
Przybylem do IE latem (tak! bardzo niedawno!). Pracuje jako Software Engineer w sporej amerykanskiej korporacji.
W pracy jest sympatycznie chociaz bez porywow. Po prostu robie swoje w dość podstawowych technologiach, które poznałem już dawno i raczej nic nowego tutaj sie nie dowiem w najbliższym czasie.
Teraz najwazniejsze:
Zona i dzieciaki zostaly w Polsce. Latorosle sa juz w dosc 'powaznym' wieku:
- corka 9 lat aktualnie w 3 klasie
- syn 6 lat w przyszlym roku we wrzesniu idzie do szkoly.
- zona w domu, pilnuje wszystkiego
W ciagu kilku najblizszych miesiecy musimy podjac decyzje, glownie spowodowane jest to szkola dzieci (ruszyc wczesnie ze wszystkimi formalnosciami):
- przeprowadzac sie tutaj z cala rodzina i pomieszkac 3-5 lat?
- wracac do Polski jeszcze przed koncem 2008?
- trzeciej opcji (zostawic tak jak teraz) nie widze - po prostu rozłąka szkodzi rodzinie, dluzej niz rok nie mozna tak zyc.
Za i przeciw kazdego z wariantow:
WARIANT 1: Przeprowadzka tutaj
- PLUS: dzieciaki naucza sie angielskiego
- PLUS: zmiana srodowiska, nowe doswiadczenia
- PLUS: lekka poprawa finansow (ale pod warunkiem, ze zona zacznie tutaj pracowac). Mimo dosc przyzwoitej pensji wynajecie 3 beedrom pozre 1,5k EUR na miesiac..
- PLUS: w razie czego, zawsze latwiej wrocic do PL niz przyjechac tutaj ;-)
- MINUS: strach przed nowym, nieznanym. Wsyztskie te 'pierwsze razy' o ktorych nam sie nie sni bedac w Polsce, np: wizyta u lekarza itp.
- MINUS: zaburzenie cyklu edukacyjnego dzieciakow w Polsce (aktualnie corka w klasie drugiej, syn w zerowce). Z moich obserwacji wynika, ze edukacja tutaj jest na nizszym poziomie. Poniewaz i tak mielibysmy byc tutaj na kilka lat to potem zapewne problemy z powrotem do szkoly w Polsce (raczej napewno jeden rok do tylu poswiecony na nadrobienie polskiego materialu).
- MINUS: prawdopodobnie poczucie osamotnienia mimo niewatpliwej goscinnosci Irlandczykow, z ktora sie spotykam na codzien! (nasi rodzice, rodzenstwo sa przeciez w Polsce)
- MINUS: podstawowy powod bycia tutaj (ka$a - EURO) traci na wartosci w stsunku do PLN, inaczej mowiac z miesiaca na miesiac odkaldam coraz mniej (mam kredyt miszkaniowy, ktory przewalutowalem rok temu z EORP na PLN
)
WARIANT 2: Moj powrot do Polski
- PLUS: jestem u siebie, stara, dobra Lodz ;-)
- PLUS: wydaje mi sie, ze w Polsce bedzie w najblizszym czasie poprawa (euro 2012, nowy rzad itp)
- MINUS: po roku pracy tutaj raczej nie robie wrazenia na pracodawcach w PL, czytaj: moja praca w IE niewiele mi raczej pomoze przy szukaniu pracy w Lodzi (gdzie bym wrocil). czyli trafiam do srednio platnej roboty w Lodzi.
- PLUS: ale zapewne znalazlbym, dobra prace w Wawie - wynajecie mieszkania tam i dojazdy do Lodzi na weekend i raz, w srodku tygodnia nie wygladaja tak zle z perspektywy fruwania raz na miesiac DUb-LCJ ;-). Poza tym za lat kilka autostrada wawa-lodz skraca ten czas dramatycznie.
oj setki innych 'za' i 'przeciw', z ktorymi sie gryze coraz mocniej.
Zwlaszcza teraz kiedy wrocilem z tygodniowego urlopu w Polsce...
Aha - na dodatek dzisiaj moj kolega nie dostal przedluzenia kontraktu tutaj (minus)
i wlasnie dzwonil rekruter, ktory jak zwykle ma super fajna oferte dla mnie (60k itp sciemy...)
No to powiedzcie, jak Waszym, zdaniem postapic?
Any help aprisziejted.
-.Przemo w narastajacej rozterce.-
Napisany przez: vanderer 2007-11-29 14:41:00
Powiem krotko,ja bym wrócił tzn ja juz TU jestem ,ale prace znalazlem jeszcze bedac w IRL ,wiec poradze Ci tak zacznij/masz jeszcze troche czasu/juz rozgladac sie za praca w Polsce jest tu pare osob ktore tak zrobily i wynegocjowaly kase -prawie taka sama jaka mieli na wyspie,pzdr
Napisany przez: highlander 2007-11-29 14:49:44
Najważniejsza rzecz to praca. Skoro twoje doświadczenie po roku czasu tutaj nie robi wrażenia w PL, to po pięciu latach też pewnie nieduzo się zmieni. A jeżeli twierdzisz, że znajdziesz dobrą pracę w W-wie, to nie wiem, nad czym się tu zastanawiać. Z Wa-wy zawsze będzie dużo bliżej do domu i rodziny niż z Dublina. Oszczędzisz sobie i rodzinie stresów związanych z przeprowadzką i urządzaniem sobie życia od nowa (kolejny raz by was to czekało po powrocie do PL).
Parafrazując pewnego znanego prezesa klubu sportowego - Dublin ma na pewno swoje plusy, ważne jednak, żeby te plusy nie przesłoniły ci oczywistych minusów
(których moim zdaniem jest dużo więcej niż plusów).
WRACAJ!
Napisany przez: el_horse 2007-11-29 14:57:03
a ja napisze tak:
jezeli znajdziesz prace w polsce, w ktorej bedziesz sie lepiej czul niz tutaj, a do tego nie bedzie placic za malo to wracaj
jezeli natomiast uwazasz ze mozesz znalezc w niedlugim czasie prace ktora bedzie robila wrazenie na ludziach w polsce za lat kilka to zostan.
-za 5 lat dzieci beda obywatelami swiata - to duzo wiecej im da niz kolejny rok poznawania martyrologicznych lektur na polskim - a przede wszyskim beda mowic swietnie po angielsku
-za 5 lat bedziecie mieli fajne oszczednosci ktore zapewnia wam spokojny byt gdziekolwiek byscie nie byli
-za 5 lat gdy bedziesz szukal pracy, to moze bedzie taka w lodzi, a jak nie to bedzie juz autostrada warszawska (chociaz bardziej przychylalbym sie do pomyslu szybkiej kolei)
irlandia wynagradza stresy ktore powoduje w zonie i dziecku
takie jest moje zdanie
Napisany przez: wojtoo 2007-11-29 14:59:33
no ja powiem tak.nie wyobrazam sobie rozlaki z rodzina i dzieciakami,a to zapewne dlatego ze wlasnie moj ojciec poswiecil sie karierze i za czesto go nie widzialem bedac dzieciakiem.
Ja tez widze u siebie w firmie ze super doswiadczenia tu nie zdobede,napewno sie sporo naucze ale swiata nie zwojuje.
Ja nie majac rodziny wracam do PL.
Z drugiej strony gdyby dzieci zaczely tu chodzic do szkoly i nauczyly sie naprawde plynnie mowic po angielsku,to jesli o mnie chodzi,ja wolalbym stracic ten rok w podstawowce i dzisiaj mowic jak native speaker.
Ja ogolnie irlandii nie wyobrazam sobie jako miejsce gdzie mozna zyc do konca zycia,raczej jako przystan,na 2-3 lata
Napisany przez: greenszpila 2007-11-29 17:27:03
Poszukaj bardziej interesujacej racy w ktorej bedziesz mogl sie bardziej rozwijac, w ktorej bedziesz mial okazje poznawac nowe technologie....
Napisany przez: bart10 2007-11-29 18:07:46
witam
Ciezka decyzja
Jesli masz szanse znalesc bardzo dobrze platna prace w warszawie to morze przenies sie tam wraz z rodzina?
Napisany przez: Galdopigen 2007-11-30 10:36:10
Witaj,
jako ŻONA która jest tu od kilku miesięcy mogę Cię zapewnić, że stes który wiąże się z przeniesieniem do Irlandii nie jest wcale taki duży żeby go brać pod uwagę. Ja go właściwie nie odczułam, z wyjątkiem problemów z gotowaniem, ale i z tym sobie poradziłam dosyć szybko. Jakby co chętnie pomogę Twojej Żonie zorientować się w temacie
Co do dzieci - rzeczywiście w Polsce szkoła jest na wyższym poziomie, ale uczy rzeczy, które mają wątpliwą użyteczność w przyszłości. Już chyba wolę, żeby moje dzieciaki dobrze mówiły po angielsku i nie miały polskich kompleksów - że jak się wyjeżdża to tylko "za chlebem" albo z niemożności poradzenia sobie w Polsce, że jesteśmy narodem uciśnionym (tego niestety uczy polska szkoła z jej lekturami) itd. Chciałabym, żeby moje dzieci w przyszłości swobodnie decydowały, gdzie CHCĄ mieszkać, i żeby język nie był dla nich przeszkodą, a pieniądze motywacją. Wychowując je w Irlandii łatwiej wyrobić w nich taką swobodę i odwagę.
I jeszcze wracając do edukacji - polskie dzieci też mają internet, gry komputerowe, komórki, używki itd, więc samo posłanie ich do polskiej szkoły nie da Ci gwarancji, że będą wiedziały więcej niż przeciętny Irlandczyk albo że nie spróbują narkotyków - nie te czasy. I odwrotnie, szkoła irlandzka nie musi oznaczać, że dziecko kiedyś tam nie dostanie się na dobre studia. Moim zdaniem bardzo ważne jest, w jakim stopniu rodzice dbają o rozwój swoich dzieci, o ich ciekawość świata, lektury itd. A to już nie zależy od szerokości geograficznej
Takie jest moje zdanie, wiem że mogę nie mieć racji, ale sama kieruję się właśnie tymi poglądami.
Jeśli natomiast wrócisz do Polski, odradzam rozdzielenie rodziny między Łódź i Warszawę.
Życzę takiego rozwiązania, które Was zadowoli
Z pozdrowieniami
Galdopigen
Napisany przez: el_horse 2007-11-30 10:43:31
powiem wiecej - osoby po irlandzkiej szkole maja wieksze szanse dostac sie np na oxford czy inne cambridge przynajmniej bylo tak gdy ja sie w temacie orientowalem
Napisany przez: multikar 2007-11-30 11:21:23
Nie zastanawiaj się tylko sprowadzaj rodzinę do Irlandii ,życie na odległość to nie życie,inne problemy ma się tu ,inne w Polsce.Razem zawsze łatwiej sobie poradzić ,jak wam się nie ułoży ,zawsze można wrócić ,ale jeżeli nie spróbujecie to zawsze będzie niedosyt ,że można było...
Napisany przez: ptashek 2007-11-30 15:12:33
WARIANT 1: Przeprowadzka tutaj
- PLUS: dzieciaki naucza sie angielskiego
- PLUS: zmiana srodowiska, nowe doswiadczenia
- PLUS: lekka poprawa finansow (ale pod warunkiem, ze zona zacznie tutaj pracowac). Mimo dosc przyzwoitej pensji wynajecie 3 beedrom pozre 1,5k EUR na miesiac..
- PLUS: w razie czego, zawsze latwiej wrocic do PL niz przyjechac tutaj ;-)
- MINUS: strach przed nowym, nieznanym. Wsyztskie te 'pierwsze razy' o ktorych nam sie nie sni bedac w Polsce, np: wizyta u lekarza itp.
- MINUS: zaburzenie cyklu edukacyjnego dzieciakow w Polsce (aktualnie corka w klasie drugiej, syn w zerowce). Z moich obserwacji wynika, ze edukacja tutaj jest na nizszym poziomie. Poniewaz i tak mielibysmy byc tutaj na kilka lat to potem zapewne problemy z powrotem do szkoly w Polsce (raczej napewno jeden rok do tylu poswiecony na nadrobienie polskiego materialu).
- MINUS: prawdopodobnie poczucie osamotnienia mimo niewatpliwej goscinnosci Irlandczykow, z ktora sie spotykam na codzien! (nasi rodzice, rodzenstwo sa przeciez w Polsce)
- MINUS: podstawowy powod bycia tutaj (ka$a - EURO) traci na wartosci w stsunku do PLN, inaczej mowiac z miesiaca na miesiac odkaldam coraz mniej (mam kredyt miszkaniowy, ktory przewalutowalem rok temu z EORP na PLN
W Dublinie jest polska szkola o ile mi wiadomo, dotowana przez MEN, gdzie dzieciaki moglyby "wyrownywac".
Strach przed nowym: za pierwszym razem dales sobie rade wrecz genialnie, i nagle masz stracha?
Minus walutowy, jest minusem dlatego, ze musisz slac kase do Polski.
Ja bym dalej walczyl tutaj. Dzieciakom taka zyciowa przygoda moze wyjsc tylko na dobre.
Moze poczekaj na przedluzenie kontraktu albo znajdz robote "permanent".
A najlepiej nie pytaj innych o zdanie, tylko rob co Ci zdrowy rozsadek i wszelkie inne instynkty podpowiadaja
Napisany przez: olektrolek 2007-11-30 15:41:08
Strach przed nowym: za pierwszym razem dales sobie rade wrecz genialnie, i nagle masz stracha?
Heh, pamietasz ;-)
No tak, to proste a przeoczylem. Jesli familia tutaj to i kasa zostaje tutaj ;-)
Chociaz z drugiej strony kredyt mieszkaniowy jednak zostaje w PL i wczesniej czy pozniej TAM musi byc splacony. A srodki na jego splate generowane
Spoko, z tym nie ma klopotu. Ja MAM perma. Pisalem o koledze tak przy okazji, on ewidentnie startowal z fixed-term-contract.
BTW: wiecej szczegolow o tym zdazeniu: http://bujko.net/blog/2007/11/30/1196436910465.html.
Ha! jasne jasne,
jednak ten ZR nie zawsze widzi wszystkie opcjie. ALe przyznaje, ze to On a nie Te posty beda mialy decydujace zdanie. Jak napisalem na samym poczatku - im wiecej dyskutowania na ten temat, tym latwiej cos wymyslec.
Napisany przez: Kasjopeja 2007-11-30 16:15:44
Nie wiem, jaka decyzja jest najlepsza.
Ale wiem, jaki sposób jej dokonania jest najlepszy - podjąć decyzję wspólnie.
Decydujesz nie tylko za siebie. Żona i dzieci na pewno mają w tej sprawie coś do powiedzenia...
Czy wiesz, co czuja i myślą na ten temat ?
W końcu razem będziecie ponosić konsekwencje. To niechże i decyzja będzie podjęta wspólnie...
Napisany przez: RafalP 2007-12-19 23:47:43
dzieki, czekam na kolejne
słuchaj juzeli pierwsze argumenty na tak spowodowały twoją reakcje i cos napisales to moze ty po prostu chcesz tu zostac a tylko szukaasz potwierdzienia dla decyzji ktora juz podjoles...
Napisany przez: Dagged 2007-12-20 00:07:52
Witaj,
ja przerabialem temat Lodz - warszawa, Wcale fajnie nie jest i nie licz na szybka kolej czy inne dziwactwa typu autostrada... Teraz pociad co mial smigac w godzinke i piec minut jedzie prawie 3!!!
Ja wyjechalem sam a pozniej sprowadzilem druga polowke, dzieci nie mam. Moja Pani miala pewne problemy z przystosowaniem sie, ale zwalczyla je i teraz ma ciekawa prace za fajne pieniazki
Gdyby byly dzieci (przed moim wyjazdem) to oczywiscie, ze je bym sprowadzil. Mlodsze osoby szybciej sie przystosowuja i najwazniejsze jak wielu juz podkreslalo: JEZYK!!! Otwiera przed dzieciakami okno na caly swiat. Pamietaj ze majac irlandzki paszport wyjazd do roznych krajow, np: usa nie stanowi zadnego problemu. Moi znajomi z pracy smigaja w kazde wakacje i uwielbiaja robic tam zakupy.
Kolejna rzecz, jesli chcialbys ruszyc dalej w swiat, to znowu latwiej bedzie Ci z irlandii
Kredyt latwiej splacisz bedac tutaj nawet jesli euro spadnie do 3.5 zawsze to 3.5 raza wiecej niz bezwartosciowa zlotowka.
Nio ale wybor nalezy do Ciebie, bo moj punkt widzenia moze byc zupelnie rozny od Twojego i mozesz nie przyjmowac moich argumentow, a ja nie chce brac na siebie ciezaru, ze zle Ci doradzilem i zmarnowales sobie zycie:D
Zycze powodzenia w wyborze decyzji ![]()
Pozdrwaiam
Dagged
Napisany przez: trudka 2007-12-20 09:11:48
A co powiesz na opcje:
Bedac tutaj wziasc kredyt na budowe domu pod Warszawa, wybudowac, sprzedac mieszkanie i zaczac rok 2009 z rodzina we wlasnym domu?
Wiaze sie to rowniez z przeniesieniem i z wieloma zalatwieniami ale poprawi to twoj komfort zycia oraz ulatwi znalezienie dobrej pracy w Wawie..
Napisany przez: Mroowka 2007-12-20 14:16:34
Ja też wypowiem się z punktu widzenia żony informatyka i to na dodatek z Łodzi;))
Po pierwsze zupełnie odrzuciłabym (piszę ze swojej strony i jak ja bym zrobiła) opcję praca W-wa, rodzina Łódź - to i tak rozłąka, niby jesteś bliżej, ale w ciągu tygodnia życie rodziny toczy się normalnie, a Ciebie i tak by w tym wszystkim nie było. A bycie sobotnio-niedzielnym gościem we własnym domu, to też niezbyt dobre rozwiązanie.
Po drugie orientujemy się jak wygląda oferta pracy na rynku informatycznym w Łodzi. Wciąż nie wygląda to zachęcająco (mam na myśli finanse, technologie, traktowanie pracowników).
Ja raczej poradziłabym poszukać pracy tutaj na miejscu, która będzie dla Ciebie satysfakcjonująca nie tylko pod względem finansowym, ale taka, która będzie wykorzystywać nowe technologie, gdzie wciąż będziesz się rozwijał i będziesz czuł, że w Łodzi nie znalazłbyś takiego fajnego miejsca. A po kilku latach obyty w nowoczesnych aspektach swojego zawodu i z super angielskim, z doświadczeniem w pracy za granicą Twoje szanse na dobrą pracę rosną, nawet w Łodzi:))
My mamy dzieci, które jeszcze nie są w wieku szkolnym, więc co do pozimu nauczania trudno się wypowiadać. Słyszałam z jednej strony opinię, że jest niższy poziom w tutejszych szkołach, a z drugiej strony opinie, że dzieci nie uczą się pamięciowo, ale przez doświadczenia. Zupełnie inny system nauki. Trudno orzec, który lepszy-gorszy. Osobiście uważam, że dla dzieci dużym plusem będzie zaznajomienie się z językiem angielskim.
Z powyższego wynika, że gdybym była w takiej sytuacji, wybrałabym Dublin. Choć ja jestem "mądra", bo już przeszłam taką drogę. Nie było bardzo ciężko.
Widzę jeden minus (patrząc na to co napisałeś) - nie wiem, czy Twoja żona będzie mogła iść do pracy - przynajmniej na początku. Dzieci są jeszcze zbyt małe, by mogły same chodzić do szkoły, trzeba je zaprowadzać i odbierać - co powoduje problemy z ustawieniem godzin pracy dla Twojej żony. Zależy to wszystko oczywiście od wykształcenia i możliwości pracy, bo może stać Was będzie na opieknukę, jednak myślę, że na początku lepiej będzie jeśli żona będzie w domu i będzie wsparciem dla dzieci - bo dla nich ta ewentualna przeprowadzka też będzie wyzwaniem emocjonalnym i mama może być wsparciem w pierwszym okresie.
Jednak pomimo tego i tak zachęcałabym do opcji Dublin.
...a decyzja i tak zależy od Was...
Powodzenia
))
Koniec cytatu z forum.
przy okazji, od paru chwil mam juz 33 lata, hihihi;)


