RSS feed
<< Ajax i Google Webkit Tool - pierwsza aplikacja | Home | Polacy w Irlandii >>

AOL - kolejny do odstrzalu

Oj, taki ruch w interesie to zupelne novum dla mnie

Jedna z zupełnych nowości, z jaka sie spotkałem w AOL jest rotacja pracowników.

Kilka tygodni temu nasz Manager skorzystał z redundancy program i po 10 latach  zrezygnował z pracy dla AOL.
Z mojego punktu widzenia była i nadal jest to komplikacja: przyzwyczaiłem sie do Jonathana, był on moim przewodnikiem, zawsze służył pomocą i rada. Teraz czuje swojego rodzaju osamotnienie ponieważ w dalszym ciągu nie ma jego sukcesora. Z drugiej strony świadomość, ze nie ma Patrona wymaga dodatkowego przygotowania sie na codzienne telespotkanie i liczenie sie z tym, ze mogę zostać poproszony o zreferowanie moich prac. Wcześniej robił to Jonathan. I ta głęboka woda - jest dobra.

I mamy kolejne rozstanie.
Kolega, z którym sie najbardziej zaprzyjaźniłem, który zaczynał razem ze mną i o którym swojego czasu pisalem na tym blogu również  odchodzi.

Patrick był zatrudniony na fixed-term contract na okres 6 miesięcy. Niby wszystko jasne  od samego początku. Wiadomo jednak, ze każdy zatrudniający się liczy na przedłużenie umowy. Na to tez liczył Patrick ponieważ ten jego kontrakt nie był typowym, z jakim sie można spotkać w Irlandii.
Typowy kontrakt charakteryzuje sie tym, ze umawiamy sie na stawkę za dzień (oczywiście płacone raz na miesiąc), firma nie pokrywa ubezpieczeń, składek emerytalnych itp. Za to stawka dzienna może opiewać na kwotę nawet 250E za dzień (netto). No i takie kontrakty zwykle są na krótkie terminy (nie przekraczają roku).

U Pata była hybryda: był traktowany jak kontraktor ale płacili mu stawkę podobna do mojej.

No i wczoraj na rozmowie z HR Pat dowiedział sie, że jego kontrakt nie zostanie przedłużony. Umowa wygasa z końcem stycznia.

Kolega nie wygląda na strasznie zakłopotanego ani zaskoczonego. Chyba stal sie ofiara typowego przeszacowania zapotrzebowania na zasoby.
Został zatrudniony jako software engineer z naciskiem na programowanie w Java. W  krótkim czasie okazało się, że do naszego działu trafia o wiele mniej pracy niż to było wstępnie zaplanowane. W dodatku te nędzne ostatki nie maja nic wspólnego z programowaniem Java.
Widać było, że to naprawdę za mało jak na jednego człowieka.
Jakie było zadanie Pata przez ostatnie kilka miesięcy?

Uwaga mówię:
Przygotować proces który będzie pobierał z FTP plik (pliki) z grafikami (zdjęcia samochodów używane na autos.aol.com). Pobrane pliki ZIP należy rozpakować i rozkopiować w odpowiednia lokalizacje. Całość wykonać z użyciem narzędzia Kettle a następnie udokumentować w korporacyjnym Wiki.

Prawda, ze jak na 4 miesiące to nie za wiele?

Co ze mną?
Jestem dobrej myśli, i mam podstawy sądzić, że w moim przypadku jest nieco inaczej:
  • Zostałem zatrudniony na umowę na stale, bezterminowo - oczywiście umowa może być w każdej chwili zerwana, co jest normalnym prawem pracodawcy. Niemniej jednak fakt, ze firma od razu zdecydowała sie na etat dla mnie oznacza, ze chyba od początku zacząłem z dobrej nuty...
  • Pat chyba miał jednak pewne braki w umiejętnościach developera i czasami to było wyraźnie widać. Z tego powodu nasz manago (zanim jeszcze był) czasami prosił mnie o pomoc Patrykowi. W czasie jednej rozmowy, było wyraźnie widać, ze Jonathan jest lekko zniecierpliwiony tymi brakami, kiedyś powiedział coś takiego: Hmm, ja jestem tylko managerem i nie znam za bardzo na szczegółach waszych zadań, ale kilka razy potrafiłem znaleźć rozwiązanie na problemy, na których Pat sie zacinał...

Zatem w dalszym ciągu siedzę i robie swoje nudne procesy ETL na paskudnym, awaryjnym narzędziu KETTLE.
I czekam.

Tak jak Pat w pracy nie dotykałem Javy od lipca. Natomiast mam fotogalerie i one powodują ze ta umiejętność we mnie nie wymiera. Jeszcze przez jakiś czas jest wiele innych spraw, które sie tutaj uczę: sam proces produkcji oprogramowania, dokumentacji tych prac, współpraca w dużym, międzynarodowym zespole. To wszystko jest ciągle dla mnie nowe.
Za kilka miesięcy już mi sie oklepie - i wówczas (jeśli jeszcze tu będę ;-) ) zaczynam przebierać nóżkami.

Jeśli AOL nie będzie mnie potrafił przekierować do projektu, który mnie usatysfakcjonuje (a widzę, że są takie!) to nie mam co dłużej zostawać w tej fabryce ;-)



Add a comment Send a TrackBack