Dziś wybory
a ja zachowalem się jak najgorszy Obywatel
W Polsce dziś General Election. Mówią o tym nawet w lokalnym radio.
Radio 98FM w Dublinie donosi w newsach, że "największa mniejszość" w Irlandii ma dziś w swoim kraju wybory.
Następnie wypowiada się Polka na ten temat:
My pracujący tutaj bardzo interesujemy się sytuacją w Polsce. Dlaczego stało się tak że musieliśmy wyjechać, zostawić nasze rodziny w poszukiwaniu pracy za granicą?
Wielu polaków potrafi narzekać na obecną władzę, ale wielu z nich nie głosowało podczas ostatnich wyborów i w ten sposób dopuściło Ich do władzy. Dlatego wszyscy musimy tym razem iść i oddać swój głos aby ta sytuacja się nie powtórzyła...
Heh,
Najbardziej to zazdroszczę dziewczynie Jej angielskiego. Co do poglądów to nie obwiniałbym rządzącej ekipy za to, że od trzech lat z Polski jest masowa emigracja. Temat rzeka...
No i poza tym czuję się Gorszym Obywatelem - bo nie ruszę d... i nie pojadę do ambasady głosować.
Nie wypełniłem formularza na stronie ambasady i nie pojadę tam dzisiaj głosować. Przyznaję, że temat po prostu zaniedbałem - głupio mi trochę, bo słyszałem, że ludzie organizują busiki żeby dojechać z innych miast do Dublina i oddać głos. A ja, nygus, który ma auto pod domem nie podjadę do City z przedmieścia...
Chyba z tym moim PISowskim nastawieniem byłym jednym z nielicznych w Dublinie, którzy w ten sposób głosują.
No ale co ja pocznę - podoba mi się, że teraz w Polsce jest wielkie narzekanie o zamachu na demokrację, państwie policyjnym itp...
I podoba mi się że to narzekanie jest w wykonaniu poprzednich ekip rządzących. Ot - czują chłopaki, że stare układy naprawdę się mogą posypać - no to lamentują.
Przy okazji nieświadomie pokazują, że zawsze chodzi o to samo - o władzę: stary komunista nagle nawrócił się na samoobronę, były prezydent wraca na arenę polityczną bo "demokracja/naród wzywa" (!).
Tymczasem przeciętny obywatel widzi, że przynajmniej kilku łapówkarzy zostało wyłapanych. I nie postrzega w tym zagrożenia dla demokracji w Polsce.
Rozważnego głosu życzę.
Radio 98FM w Dublinie donosi w newsach, że "największa mniejszość" w Irlandii ma dziś w swoim kraju wybory.
Następnie wypowiada się Polka na ten temat:
My pracujący tutaj bardzo interesujemy się sytuacją w Polsce. Dlaczego stało się tak że musieliśmy wyjechać, zostawić nasze rodziny w poszukiwaniu pracy za granicą?
Wielu polaków potrafi narzekać na obecną władzę, ale wielu z nich nie głosowało podczas ostatnich wyborów i w ten sposób dopuściło Ich do władzy. Dlatego wszyscy musimy tym razem iść i oddać swój głos aby ta sytuacja się nie powtórzyła...
Heh,
Najbardziej to zazdroszczę dziewczynie Jej angielskiego. Co do poglądów to nie obwiniałbym rządzącej ekipy za to, że od trzech lat z Polski jest masowa emigracja. Temat rzeka...
No i poza tym czuję się Gorszym Obywatelem - bo nie ruszę d... i nie pojadę do ambasady głosować.
Nie wypełniłem formularza na stronie ambasady i nie pojadę tam dzisiaj głosować. Przyznaję, że temat po prostu zaniedbałem - głupio mi trochę, bo słyszałem, że ludzie organizują busiki żeby dojechać z innych miast do Dublina i oddać głos. A ja, nygus, który ma auto pod domem nie podjadę do City z przedmieścia...
Chyba z tym moim PISowskim nastawieniem byłym jednym z nielicznych w Dublinie, którzy w ten sposób głosują.
No ale co ja pocznę - podoba mi się, że teraz w Polsce jest wielkie narzekanie o zamachu na demokrację, państwie policyjnym itp...
I podoba mi się że to narzekanie jest w wykonaniu poprzednich ekip rządzących. Ot - czują chłopaki, że stare układy naprawdę się mogą posypać - no to lamentują.
Przy okazji nieświadomie pokazują, że zawsze chodzi o to samo - o władzę: stary komunista nagle nawrócił się na samoobronę, były prezydent wraca na arenę polityczną bo "demokracja/naród wzywa" (!).
Tymczasem przeciętny obywatel widzi, że przynajmniej kilku łapówkarzy zostało wyłapanych. I nie postrzega w tym zagrożenia dla demokracji w Polsce.
Rozważnego głosu życzę.

