RSS feed
<< Szlakiem Military Road | Home | Początek długiej drogi >>

Operacja na żywym organizmie

Takie luźne przemyślenia

Dziś (jak co dzień) oglądałem wiadomości z Polski.

Dzisiejszym tematem numer jeden była ewakuacja szpitala z Radomia z powodu braku lekarzy do pracy (właśnie kończą się im wypowiedzenia i od jutra nie przyjdą do pracy...).

Dramatyczna ewakuacja pacjentów, większość z Oddziału Intensywnej Terapii, płacz i krzyk obecnych tam rodzin - wszystko to poruszało. Mimo tego uwagę moją zwrócił tytuł, jakim ów felieton został opatrzony przez Najbardziej Urodziwą Polską Dziennikarkę (tu pozdrowienia dla Rafała K, który mięknie w kolanach na sam dźwięk głosu Anity W.).

Tytuł felietonu brzmi:
"Operacja na żywym organizmie."

Pomijając już fakt, że tytuł jest trafnie dobrany do sytuacji zdałem sobie sprawę że to zdanie jest głupie!

Uzasadnienie:
  • Operacja (w sensie medycznym) to przeprowadzanie hmm... czynności na Pacjencie.
  • Pacjentem może być tylko żywy człowiek.
  • Jeśli Pacjent były nieżywy to staje się denatem a operacja zamienia się w sekcję zwłok.
  • Nie można zatem przeprowadzić operacji na nieżywym organizmie gdyż nie nazywa się to już operacją. Nie ma innej operacji niż na żywym organizmie.
  • Zatem operacja na żywym organizmie to coś w podobie cofania się do tyłu.

Cholera, ale jestem dobry!

Z makabrycznym pozdrowieniem dobrej nocki życzę.




Add a comment Send a TrackBack